Oceny za sezon 2023/24
FYM  |  27 Czerwca 2024  g. 12:06  |  Aktualizacja: 29 Czerwca 2024  g. 1:28
Po każdym meczu siadaliśmy do oceniania naszych zawodników. Czas zatem na podsumowanie tego jak wyglądali w naszych oczach...

Nasze podsumowanie zaczniemy od kilku zawodników, którzy nie załapali się do końcowego zestawienia ze względu na niespełnienie kryterium w postaci przynajmniej 5 ocen ze spotkań ligowych...

Paweł Olszewski


Fox - Chyba już "z tej mąki chleba nie będzie". Paweł jest w Jagiellonii już od 9 lat i z naprawdę dobrze zapowiadającego się prawego obrońcy stał się obecnie człowiekiem–kontuzją. Na początku sezonu Trenejro zdawał się na Niego stawiać. Rozegrał 230 minut w 6 spotkaniach, więc wyglądało to całkiem obiecująco. Co było dalej, to nawet jeśli nie wiecie, to po początku mojej opinii o Pawle się zapewne tego domyślacie. Szacunek, że Paweł zostawia w Białymstoku zdrowie, ale to już ostatni gwizdek, aby pokazał, że oprócz niego ma do zaoferowania piłkarsko coś więcej! Jego kontrakt kończy się za rok. Mocno trzymam kciuki aby się wykurował i... sam nie wiem co będzie dla prawego obrońcy lepsze? Rywalizacji z Sackiem i Stojinoviciem nie wygra. Może więc wypożyczenie na jedną rundę? Może odpali i uratuje swoją karierę, nawet jeśli nie będzie grał w Białymstoku. Paweł zwyczajnie na taką szansę zasługuje.
FYM - Po słabym występie Marczuka w Częstochowie dostał dwa mecze w wyjściowym składzie. Jak się okazało nie przekonał swoją grą trenera i ten dokonał posunięcia, które przejdzie do historii klubu, a mianowicie przesunięcia Sacka z pomocy na prawą obronę. Wielokrotnie mówiłem, że ta paskudna kontuzja, która go prześladowała raczej nie pozwoli mu wrócić do prezentowanego kiedyś poziomu. I niestety wszystko wskazuje, że miałem rację. Wiosną nawet ani razu nie usiadł na ławkę, co nie jest najlepszym dla niego prognostykiem przed kolejnym sezonem.
Maciek - Dostawał swoje szanse, ale nie potrafił ich wykorzystać. Także personalnie największe rozczarowanie sezonu i jedna z największych zagadek.
Orzech - Tutaj ocena może być kopiuj/wklej oceny za rundę jesienną. Paweł po prostu nie grał w pierwszym "garniturze" i bazę do oceny stanowią 4 spotkania z początku sezonu. Im dalej w las, tym jego obecność była coraz bardziej dyskretna. Nie miał szans na wygranie rywalizacji z Michalem Sackiem. Nawet w przypadku absencji Czecha na prawej obronie grywał Dusan Stojinović, który jest przecież nominalnie środkowym obrońcą. Sezon do zapomnienia.

Bojan Nastić

Fox - Cóż można napisać o Zawodniku, który nie rozegrał w mistrzowskim sezonie nawet pół godziny? No może gdyby zasadził w tym czasie "trójpaka" goli lub asyst... Ale Bojan tego nie zrobił. Szkoda chłopa, bo to niesłychanie sympatyczny człowiek i mimo wszystko dobry piłkarz. Zapamiętam sprzed kilku sezonów Jego gola w Poznaniu z Lechem na 2:2, gdy graliśmy w 10-kę (potem "Wdowa" na 3:2). Problemem okazała się nie tylko Jego kontuzja, ale także to, że formą eksplodował ten, który zdobył w Poznaniu bramkę po Nim. O wysokości kontraktu Bośniaka nie wspomnę, bo sam go ze sobą nie zawarł. Szczególnie, że dokument ten z tego co mi wiadomo miał dość "pokraczną" formę. Nie dziwi więc fakt, że umowy z Bojanem w "Jadze" nie przedłużono. Zdrowia i powodzenia w dalszej karierze Bojan! Dzięki za 3,5 roku gry w Jagiellonii!
FYM - Bezsprzecznie największy pechowiec. W pierwszej kolejce przeciwko Rakowowi wyszedł w wyjściowym składzie i musiał opuścić boisko jeszcze w pierwszej połowie z powodu urazu. Kolejnego uszczerbku na zdrowiu doznał w Rzeszowie i tamten mecz okazał się jego ostatnim w sezonie. Szkoda, że tak to się ułożyło, ale trzeba zwrócić uwagę na to, że przy prezentowanej przez Wdowika formie zbyt wiele czasu na boisku pewnie i tak by nie spędził.
Maciek - Największy pechowiec w tym sezonie. Wystąpił w trzech meczach, przy czym w dwóch zszedł z poważną kontuzją (ostatnią koszmarną). Dzięki za wszystko Bojan.
Orzech - Podobnie jak z Pawłem Olszewskim, można powtórzyć się co do jego oceny po pierwszej rundzie, bo nie zdążył wyleczyć kontuzji do zakończenia sezonu. Umowa z Bojanem nie została przedłużona i pożegna się z Jagiellonią. Zdobył tytuł Mistrza Polski i oby to zapamiętał ze swojego pobytu u nas. Groźna kontuzja mięśniowa, a następnie zerwanie ścięgna Achillesa w spotkaniu pucharowym z Resovią Rzeszów nie pozwoliły mu na rozwinięcie skrzydeł.

Vinícius Matheus

Fox - Bardzo dziwna postać. Z jednej strony rozumiem ściągnięcie z wrocławskiej Ślęzy zawodnika, który ładuje bramki jak najęty w niższych ligach... tyle że my podobno mamy stawiać na Polaków! Powiedzmy, że ten ruch transferowy poszedł na konto poprzednich zarządzających Klubem. Faktycznie w III-ligowych rezerwach imiennik słynniejszego rodaka z Realu prezentował się więcej niż przyzwoicie (9 bramek i 2 asysty w 28 spotkaniach). Przyzwoita technika, siła, niezłe warunki fizyczne. Postanowiono dać Mu więc szansę. W "ekstraszkapie" dostał 71 minut w 2 spotkaniach. Miał wypełnić, przynajmniej częściowo lukę po borykającym się z kontuzją Pululu. Szału jednak, łagodnie mówiąc, nie było... Nie pierwszy to, ale mam nadzieję, że ostatni zagraniczny piłkarz który przyszedł do Białegostoku aby wzmocnić rezerwy.
FYM - Do Białegostoku trafił pod kątem uzupełnienia rezerw, ale udało mu się złapać trochę minut w związku z problemami zdrowotnymi Pululu. Ten czas który spędził na boisku jednoznacznie potwierdził, że Ekstraklasa to jednak za wysokie progi. W sumie chyba lepiej by było gdyby te jego minuty dostał ktoś z młodzieży.
Maciek - 2 mecze i 71 min w Ekstraklasie oraz 45 min w Pucharze Polski napastnika. Trudno ocenić jego formę i umiejętności.
Orzech - Grał, bo nie mieliśmy alternatywy z powodu dużej ilości kontuzji. Po przyjściu Kaana Caliskanera, nie był już brany pod uwagę. Na pewno jego poziom piłkarski jest za niski na Ekstraklasę, ale już w rezerwach naszego Zespołu radził sobie dobrze. I to niestety tyle co możemy powiedzieć o jego sezonie w naszych barwach.

Alan Rybak

Fox - Gdy wchodził na boisko pokazywał, że papiery na grę ma. Nie bał się piłki, usiłował dryblować, rozgrywać. Nie była mu obca walka fizyczna z przeciwnikami. Zaliczył jednak jedynie 28 minut w 4 meczach pierwszego zespołu. Plus jeden w Pucharze Polski. Przełożyło się to ogółem na okrągłe zero po stronie liczb młodego napastnika. Życzę Alanowi jak najlepiej. Oby nie poszedł w ślady swoich starszych uzdolnionych onegdaj Kolegów jak Bortniczuk, Toporkiewicz czy Twarowski. Oni dostawali swoje minuty (zwłaszcza ci dwaj pierwsi), ale ich nie wykorzystali. Mam nadzieję, że gdy nadejdzie odpowiedni czas nie stanie się to udziałem Alana.
FYM - Trzy mecze na najwyższym szczeblu ligowym przed 17 urodzinami. Można chyba powiedzieć, że jesień miał Alan udaną. Może tych minut nie było wiele, ale zawsze jest to jakiś początek. Wydawało się, że w trakcie sezonu uzbiera ich trochę więcej, ale po wyjazdowym meczu z Koroną nie miał już okazji, by znaleźć się w składzie meczowym. Oby w kolejnym sezonie trener zaufał mu bardziej, bo widać, że w tym chłopaku jest potencjał i klub może na tym skorzystać.
Maciek - 17-letni napastnik więcej występował w II drużynie i CLJ. W pierwszej drużynie nazbierał 28 minut w Ekstraklasie w 3 meczach i 68 minut w Pucharze Polski. Dorobek skromny. Jesienią pokazał się z dobrej strony... wiosną głównie grał już w CLJ.
Orzech - Ostatni występ był w zremisowanym spotkaniu z Koroną Kielce, kiedy walczyliśmy z plagą kontuzji. Z tego co pamiętam (a było to dość dawno, bo 11 listopada) zaprezentował się przyzwozicie. Na pewno na tyle dobrze, że mógł dostać szansę w kolejnych spotkaniach. Prawda okazała się inna i Alan nie znalazł się już ani razu w kadrze meczowej. Cóż, trochę szkoda, ale wypożyczony Kaan Caliskaner był zbyt dużym konkurentem do gry.

Jetmir Haliti

Fox - Wzmocnienie środkowej obrony, które pojawiło się w Białymstoku w przerwie zimowej w związku z odejściem Matysika. Pograł mało, ale w naszej klasyfikacji otrzymał zadziwiająco wysokie noty. Oczywiście ze względu na małą liczbę rozegranych minut oceny te nie są miarodajne. Moim zdaniem "Jet" potwierdził swoje zalety czyli niezłą technikę, umiejętność wyprowadzania piłki i posyłanie długich podań. Czyli "wyskautowany" został prawidłowo. Czasami raził słabym zgraniem z Kolegami, ale trzeba to złożyć na wspomniany mały czas spędzony na ligowych boiskach. W przyszłym sezonie, szczególnie wobec dużej ilości spotkań na jego początku będzie zapewne dużo lepiej. Kolejny dobry transfer teamu kierowanego przez Dyrektora "Masłowego".
FYM - Trafił zimą aby zająć miejsce po Matysiku. I zajął miejsce w kadrze, bo o wyjściowy skład walka była skazana na porażkę wobec gry Diegueza. Dostawał swoje szanse, kiedy Hiszpan nie był dostępny. Czy je wykorzystał? Powiedzmy, że ich nie zmarnował. Widać, że w piłkę grać potrafi, ale to jednak za mało. Możliwe, że w przyszłości skorzysta na tym, że nie jest przyspawany do środka obrony i może również zająć miejsce na boku defensywy.
Maciek - Do drużyny dołączył w zimowym okienku transferowym i wystąpił w 6 meczach Ekstraklasy i oraz jednym w Pucharze Polski. Pełne 90 minut zagrał w trzech z nich. Pokazał się z bardzo dobrej strony jako solidny obrońca z chęcią i umiejętnościami do gry do przodu. Dobrze zastępował Adriana Diegueza, kiedy ten nie mógł wystąpić. Wartościowy zawodnik.
Orzech - Występował w wariancie środkowych obrońców z Mateuszem Skrzypczakiem. W moim odczuciu bardzo dobrze się z tego wywiązał. Wiadomo, że trudno wejść w buty "hiszpańskiego Profesora", ale grał na odpowiednim poziomie. W defensywie dobrze, ale jeśli chodzi o ofensywne usposobienie czy wyprowadzanie piłki wyglądało to słabo, a samo przekroczenie linii środkowej było dla niego jak traumatyczne przeżycie. Jako zmiennik na duży plus.

Sławomir Abramowicz

Fox - Pomimo, że Sławek w ostatnim sezonie praktycznie na ligowych boiskach nie grał, to może on okazać się dla Jego dalszej kariery kluczowy! Dlaczego? Ano dlatego, że po Mistrzostwie pożegnaliśmy Zlatana Alomerovicia i wszystko wskazuje, że "Abram(s)" ma duże szansę by wskoczyć w Jego butki! Gdy grał w Pucharze Polski (5 spotkań i 510 minut) i w III-ligowych rezerwach (13 spotkań, z czego 5 z czystym kontem) nie zawodził. Ma dobre warunki fizyczne, dobrze gra na linii (zdarza Mu się nawet bronić karne, nie to co Zlatanowi), ale chyba trochę brakuje Sławkowi "obycia" na przedpolu. Ale to już chyba taka nasza podlaska bramkarska tradycja. Niemniej stawianie na "Abrama" ma sens. Powiem brutalnie... nie tylko sportowy, ale i ekonomiczny.
FYM - Zlatan dostał ligę, a on dostał Puchar Polski. I z czystym sumieniem można stwierdzić, że spisywał się w tych rozgrywkach przyzwoicie. Nie miał może okazji do jakichś efektownych parad (choć jedna się trafiła, przeciwko Warcie), ale robił co do niego należało. Pewnie żałuje, że nie udało się zagrać finału na Narodowym, ale wszystko przed nim. Można przypuszczać, że w kolejnym sezonie dostanie szansę jako numer 1 w bramce Jagiellonii.
Maciek - W pierwszej drużynie rezerwowy. Jako numer 1 wystąpił tylko meczach Pucharu Polski, gdzie bronił bardzo dobrze (w 5 meczach stracił 4 bramki, gdzie popisał się także świetnymi interwencjami, m.in. ta podwójna w meczu z Wartą pokazuje jego potencjał). Rzetelnie pracował i pokazał dobrą postawę.
Orzech - Jak się okazało w naszych ocenach został drugim najlepszym zawodnikiem sezonu... teoretycznie, bo w praktyce nie zagrał w Ekstraklasie nawet minuty! A może to prorocze oceny? W związku z odejściem Zlatana na Cypr może zostać pierwszym bramkarzem Jagiellonii. Sławek zrobił bardzo duży postęp, ale wciąż pozostaje niezweryfikowany. W perspektywie eliminacji do europejskich pucharów to całkiem duże ryzyko. Niemniej jednak, w Pucharze Polski naprawdę mogliśmy na niego liczyć i był zawsze jednym z najlepszych na boisku. Nie zaliczył żadnej "wtopy", a w zamian dał od siebie kilka bardzo dobrych interwencji.



No to lecimy...

20. Tomasz Kupisz [5.06]

Fox - Nasz szatniowy "Atmosferović", którego nie ma już wśród nas... Taki drobny żarcik... bo Tomek został godnie przez Jagiellonię po ostatnim sezonie pożegnany. Jego pobyt w Białymstoku był swego rodzaju paradoksem. Gdy był naprawdę czołowym skrzydłowym ligi w czasie swego pierwszego podejścia do "Żółto-Czerwonych" to nie zdobył w Białymstoku tyle co w ostatnim swoim sezonie w Jagiellonii. Rozegrał 263 minuty w 22 meczach ligowych i zaliczył jedną asystę. Drugą dołożył w Rzeszowie w meczu pucharowym z Resovią. Czyli piłkarsko prezentował się Tomek słabowato, ale za to był sercem i duchem szatni. W tym aspekcie Jego obecności w Drużynie nie da się nie docenić. Myślę, że złoto jest godnym ukoronowaniem kariery "Kupiego" w Białymstoku.
FYM - Trudno jest pokazać się z dobrej strony dostając pojedyncze minuty w meczach. To jednak nie był jedyny problem Tomka. Czas robi swoje i jego najlepsze atrybuty wygasają. Nie ma już tej dynamiki, dryblingu. Wydaje się, że trener wpuszczając go na boisku chciał po prostu skorzystać z jego doświadczenia, bo inaczej można by się spodziewać, że szansę dostałby ktoś młodszy. Niezależnie od postawy na boisku nie umknęła postawa zawodnika poza nim. Był ważnym elementem pod względem mentalnym i chwała mu za to.
Maciek - W tym sezonie można by rzec etatowy zmiennik, ze zdobyczą po 1 asyście w Ekstraklasie i Pucharze Polski. A to stanowczo za mało. Walczył, czasami aż za bardzo, bo przez to dokonywał za dużo złych wyborów. Już go nie zobaczymy w nowym sezonie. Powodzenia Tomek i dzięki za wszystko.
Orzech - Nie lubię kiedy się określa go mianem "Atmosferović", ale niestety oprócz dwóch asyst (jedna w lidze i jedna w Pucharze Polski) nie zapisał się w pamięci Kibiców jako architekt naszego sukcesu. Walecznością nie nadrobi się braków szybkościowych oraz technicznych. Niestety wpisuje się w nieudane transfery Pana Masłowskiego. Myślę, że jego powrót do Jagiellonii ma jednak słodki smak. Zawiesił na szyi złoty medal i myślę, że mu się należał za jego całą karierę w naszym Klubie (głównie sprzed wyjazdu za granicę).

19. Dušan Stojinović [5.33]

Fox - Wszechstronność młodego Słoweńca stała się w "Jadze" trochę Jego przekleństwem. Bo niby wszędzie gra nieźle, ale nigdzie na tyle dobrze, aby przebić się na stałe do pierwszego składu. Na środku obrony padł ofiarą wysokiej formy Diegueza, Matysika i potem Skrzypczaka. Na prawej obronie, gdzie przesunął Go Trener Adrian nadział się na najlepszego defensora ligi grającego po tej stronie boiska czyli Sacka. Także zresztą "przechrztę" z pozycji środkowego pomocnika. Rozegrał 14 spotkań, 404 minuty i zanotował okrąglutkie zero konkretów w ofensywie. Niemniej uważam Dusana za zawodnika bardzo dla Jagiellonii pożytecznego. Jest dobrze wyszkolony technicznie i nieustępliwy. Trochę gorzej z Jego szybkością i decyzyjnością. Ale takiego "uniwersalnego żołnierza" wielu ekstraklasowych trenerów chciałoby mieć w składzie!
FYM - 3 rundy w Białymstoku spędzone, ale wciąż chyba nie do końca wiadomo czego się po nim spodziewać. Zawodnik bez wątpienia z potencjałem, ale wobec dyspozycji kolegów z defensywy w tym sezonie nie był w stanie pokazać do końca tego co potrafi. Dlatego trochę go szkoda. Pozostaje liczyć, że jest w stanie poradzić sobie z rolą zmiennika i nie będzie strzelał fochów.
Maciek - Do jesiennych 5 meczów w Ekstraklasie i 2 w Pucharze Polski wiosną dołożył 9 ligowych występów, ale tylko dwa w dłuższym wymiarze czasowym. Szczerze mówiąc bardzo trudno jest ocenić jego postawę w tym sezonie.
Orzech - Po wejściu na boisko zwykle potrzebował czasu, aby piłka zaczęła go słuchać. Jako zmiennik uważam, że się sprawdził. Nominalnie środkowy obrońca, ale występował na prawej stronie ponieważ w środku grał nasz nowy nabytek w przerwie zimowej, Jetmir Haliti, tworząc parę środkowych obrońców z Mateuszem Skrzypczakiem. W środku zdecydowanie przegrywał rywalizację z wymienionymi obrońcami. Myślę, że w perspektywie gry w pucharach będzie dostawał więcej szans. Chętnie zobaczę go w większym wymiarze czasu.

18. Wojciech Łaski [5.39]

Fox - Obdarzony bardzo dobrymi warunkami lewoskrzydłowy był autorem pierwszego gola dla "Jagi" w mistrzowskim sezonie. I to w zasadzie by było na tyle. Niby tylko 9 spotkań i 244 minuty na placu, ale  trzeba pamiętać, iż Wojtek był niemal przez cały sezon trapiony przez kontuzje. W rezerwach rozegrał dwa razy więcej minut i okrasił te występy także jednym trafieniem i 3 asystami. Nie ukrywam, że mam do Łaskiego pewną słabość, za co przez część "zamorską" naszej Redakcji jestem dość często "prześladowany". Podoba mi się Jego bezkompromisowość, chęć do wchodzenia w pojedynki, ciąg na bramkę i soczyste uderzenia. Na obozie w Turcji wydawało się, że powalczy o miejsce w wyjściowej jedenastce, bo momentami naprawdę ciągnął naszą grę ofensywną! A potem pyk i znowu kontuzja... Oj był już w "Jadze" piłkarz, który grał podobnie i też mi się bardzo podobał. Mackiewicz się nazywał... Oby Wojtek nie poszedł w Jego ślady! Moim zdaniem pod koniec sezonu, wobec słabiutkiej dyspozycji Naranjo powinien był dostawać więcej minut.
FYM - Można się tylko domyślać z jakiego powodu trener częściej spoglądając w kierunku ławki wskazywał na Kupisza, a nie Wojtka. Czyżby brak wiary w to, że może stać się kimś istotniejszym w klubowych planach? Czas się dla niego nie zatrzyma. Ma już 24 lata i trudno oczekiwać jakiegoś spektakularnego progresu. Musi pokazać co potrafi, ale jest niewiadome czy będzie miał okazję.
Maciek - Jesienią w 9 meczach uzbierał 244 minuty na boisku. W tym czasie strzelił 1 bramkę. I na tym licznik w tym sezonie się zatrzymał...
Orzech - Autor pierwszego naszego gola w tym sezonie (z Puszczą Niepołomice) i tyle było z jego wkładu w Mistrzostwo Polski. Kiedy już wyleczył uraz łudziłem się, że będzie (nawet!) pierwszym wyborem Trenera Adriana. Sytuacja okazała się zupełnie inna i Wojtek było "przyspawany" do ławki, a jego ostatni występ to kwadrans z Pogonią Szczecin na początku kwietnia. Oczywiście wchodząc z ławki niczego nie zwojował w tym spotkaniu. Jeżeli był w słabszej dyspozycji od Jose Naranjo to naprawdę było źle z jego formą. Wielka szkoda.

17. José Naranjo [5.48]

Fox - Początek sezonu miał bardzo obiecujący. Choć byli "fachowcy" (w mojej skromnej osobie), którzy dostrzegali naturalne ograniczenia w grze Hiszpana. I stąd powstał słynny zakład dający też Hiszpanowi ksywę "Trzylitrowiec". Ale do brzegu. Po pierwsze nie lubi konkurencji i reaguje na nią alergicznie. Po drugie szybko się zniechęca jeśli na boisku Mu nie idzie. Po trzecie gra dość schematycznie. Po czwarte to "zajumał" chyba pelerynkę niewidkę od Harry'ego Pottera, bo długimi fragmentami meczów Koledzy Go na boisku nie dostrzegali. Pamiętam mecz z ŁKS-em w Łodzi, gdy chyba ręce od machania bolały Hiszpana bardziej, niż nogi od biegania. Trzeba jednak "Nunczako" oddać sprawiedliwość, iż kilka meczów wyszło my niemal wybitnie, jak choćby z "leee... wiadomo czym", czy "Medalieros" w Białymstoku. Problem w tym, że jeszcze więcej spotkań rozegrał średnich, przeplatając je z beznadziejnymi. Jeśli "Adriano Psychologiano" dotrze do głowy Hiszpana możemy mieć z Niego pożytek, ale jeśli tak się nie stanie to "Arrivederci Roma", sorry "Espana".
FYM - Niby zrobił jakieś liczby, ale poza jedną asystą wszystkie jesienią. Bądźmy szczerzy, oczekiwania względem jego osoby były większe. Spodziewałem się, że to on wespół z Imazem stworzą hiszpański duet, który będzie motorem tej drużyny. Stało się jednak inaczej. Sezon w jego wykonaniu niezwykle chimeryczny. Zaliczył kilka bardzo dobrych występów, ale częściej zawodził. Nic zatem dziwnego, że stracił miejsce w wyjściowym składzie. Chyba można stwierdzić, że aklimatyzacja w Ekstraklasie nie poszła najlepiej.
Maciek - Największe rozczarowanie wiosny w drużynie. Obijał słupki i poprzeczki ale wiosną nie powiększył swoich zdobyczy bramkowych. Licznik zatrzymał się na 6 bramkach w lidze i 2 w Pucharze. Jedna asysta wiosną to jednak o wiele za mało. Miał też sporo pecha (obita ręka w polu karnym i sprokurowana bramka dla konkurencji). Jesienią grał w kratkę, ale wiosna w jego wykonaniu już zdecydowanie słabsza i do zapomnienia.
Orzech - Zaliczył największy regres w rundzie wiosennej ze wszystkich zawodników Jagiellonii. Niestety, nie złapał rytmu przez koniec sezonu i na domiar złego wykartkował się z występu z Wartą Poznań więc na rehabilitację nawet nie mógł zapracować. Ostatni dobry mecz z golem (a nawet dwoma) zagrał w Rakowem Częstochowa. Było to w grudniu roku 2023. Od tamtego meczu do końca sezonu zdołał zaliczyć jedną asystę. Potencjał wciąż w nim drzemie i mam nadzieję, że w kolejnym sezonie rozwinie skrzydła w pełni.

16. Jakub Lewicki [5.52]

Fox - Ma Jakub warunki by stać się naprawdę piłkarzem przez duże „P”. Jest mocno zbudowany, wysoki (182 cm), nieustępliwy i zadziorny. Nie boi się grać jeden na jeden i brać na siebie odpowiedzialności. Problem w tym, że mało jest w Jego grze powtarzalności. W mistrzowskim sezonie zagrał jedynie 369 minut w 20 meczach, ale pomimo to przełożyło to się na 2 gole! Lewego obrońcy, który ukończył 18 lat! Brawo! Co zrobić aby w przyszłych rozgrywkach było lepiej? Kuba musi dostawać więcej minut, ale jeśli nie odejdzie Bartek Wdowik, to łatwo Mu o nie nie będzie. Nie wyobrażam też sobie jednak, iż w przypadku transferu "Wdowy" Kuba z miejsca wskakuje w Jego buty. Jeszcze nie ten rozmiar...
FYM - Można kręcić nosem, że ten sezon nie był dla niego specjalnie udany pod względem rozwoju. Można również się pocieszać, że wciąż jest jeszcze młody i wszystko przed nim. Fakt jest jednak taki, że on potrzebuje minut, a o te nie było mu łatwo, szczególnie ze względu na Wdowika. Szkoda by było, gdyby jego potencjał się zmarnował. Trzeba dać mu grać, jeśli nie w Białymstoku, to gdzieś na wypożyczeniu.
Maciek - Wiosną nic nie wpadło do sieci po strzałach Jakuba i licznik zatrzymał się na 2 zdobytych golach. Z reguły wchodził na zmiany. Waleczności nie sposób mu odmówić, ale nic więcej za tym nie poszło.
Orzech - Za dużo nie pograł, a jego dwa trafienia były z rundy jesiennej. Wychowanek naszego Klubu w pewnym momencie zniknął nawet z ławki i znajdował się poza składem. Więcej szans dostawał w Pucharze Polski i spotkanie z Koroną Kielce naprawdę może zaliczyć do udanych. Przyszłość jest przed nim i bardzo mu kibicuję. Im więcej wychowanków w składzie, to nie tylko korzyści płynące z potencjalnego transferu, ale przede wszystkim pieniądze z Pro Junior System. W tym roku Jaga zajęła 4 miejsce (800 tysięcy złotych) i tutaj Kuba ma swój wkład.

15. Aurélien Nguiamba [5.82]

Fox - W mistrzowskim sezonie zagrał w "ekstraklapie" 9 razy, dokładając mecz w Pucharze Polski i... 3 spotkania w rezerwach! Na boiskach z pierwszą Drużyną spędził zaledwie 195 minut, czyli mniej niż w III-ligowych rezerwach. Czy czymś spektakularnym się wyróżnił? No nie wiem... Prawdę powiedziawszy, to gdy przed sezonem wracał do Białegostoku to myślałem, że będzie mega wzmocnieniem naszej drugiej linii. Zawodnik z taką techniką, czuciem piłki i przeglądem pola to przecież w naszej przaśnej lidze rzadkość. Tyle moje odczucia. Rzeczywistość okazałą się jednak być bardziej brutalna. Kontuzja, a potem zwyczajnie słaba forma spowodowały, że Francuz do naszego tytułu niespecjalnie się przyłożył. Gdy już pod koniec rozgrywek częściej widzieliśmy Go na boisku irytował podaniami do najbliższego zawodnika, spowalnianiem gry i małą kreatywnością. Owszem, coś tam odbierał, kogoś tam okiwał, ale jak widać po liczbach konkretów z tego nie było. Miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie wróci Aurelien, którego pamiętamy z końcówki sezonu 2022/2023.
FYM - Patrząc na to jak się prezentował w tym sezonie, a jakie oczekiwania mieliśmy względem niego można chyba zaryzykować stwierdzenie, że to największe rozczarowanie w kadrze zespołu. Klub stanął na głowie by podpisać z nim kontrakt na stałe, ale mieszanka problemów zdrowotnych oraz świetne występy Tarasa i Nene spowodowały, że murawy zbyt wiele nie powąchał. Może przyszłość będzie dla niego bardziej udana.
Maciek - Do dwóch meczów z jesieni dołożył 7 w Ekstraklasie i 1 w Pucharze Polski. Jedne może zaliczyć do udanych inne trochę mniej. Potencjał w piłkarzu jest.
Orzech - Przy takiej dyspozycji naszych środkowych pomocników nie miał zbyt wiele szans na grę. Nie mniej jednak udało mu się wystąpić w większym wymiarze czasowym z powodu zawieszenia Tarasa za 12 żółtą kartkę. Po wejściu emanował spokojem i takiego go zapamiętałem z poprzedniego sezonu. Ostanie nasze 3 mecze to występy Aureliena i chciałbym aby z podobną regularnością wychodził na boisko w nowym sezonie.

14. Miłosz Matysik [6.13]

Fox - Początek sezonu miał Miłosz bardzo ładny. Widać było na pierwszy rzut oka, że rośnie grając przy Dieguezie. Pamiętam jak się wówczas podśmiewałem, czy Adrian tak samo poradziłby sobie ze Skrzypczakiem. Dalszą historię znamy... Na szczęście musiałem swoje "podśmiechujki" odszczekać. Ale wracając do naszego wychowanka, czyli Matysika, to zapamiętam Go w sezonie 2023/2024 z kilku świetnych sytuacji strzeleckich, których nie wykorzystał. I z fatalnych błędów jak te z domowego meczu z Górnikiem (gol Musiolika), czy w Łodzi w meczu z ŁKS-em. Jestem święcie przekonany, że gdyby został w "Jadze", to nie byłby gorszy od Skrzypczaka, ale co było, a nie jest... Niech cieszy się grą na Cyprze i dobrze wspomina Jagiellonię, bo zawsze miło mieć na szyi ten złoty krążek za Mistrzostwo.
FYM - Planowo to on miał tworzyć duet środkowych obrońców razem z Diguezem. I plan początkowo był realizowany. Nie grał może jakoś wybitnie, ale dawał radę. Potem stracił miejsce na rzecz Skrzypczaka i kto wie, czy to nie był jeden z elementów układanki, która doprowadziła do tytułu mistrzowskiego. Zimą zamienił Polskę na Cypr. Decyzja zrozumiała pod względem finansowym, ewentualnie klimatycznym. Nieco mniej pod względem sportowym. Zobaczymy jak na tym wyjdzie.
Maciek - Do czasu kontuzji w meczu z Ruchem objawienie sezonu. Świetnie odnalazł się przy Dieguezie. Po kontuzji ciężko mu było wskoczyć do pierwszego składu. W meczu z Piastem przy nieobecności "El Profesore" Adriana tworzył z Mateuszem Skrzypczakiem bardzo dobry i świetnie funkcjonujący duet młodych środkowych obrońców. Dobra gra zaowocowała transferem do cypryjskiego Arisu Limassol.
Orzech - Nasz Wychowanek, który przeszedł do drużyny z Cypru w przerwie zimowej. Przez swój uraz dał szansę Mateuszowi Skrzypczakowi, a ten wykorzystał ją maksymalnie. Gdyby nie te kontuzje Miłosz na pewno rozwinąłby się przy Adrianie Dieguezie. Osobiście żałuję, że odszedł z Jagiellonii na takim etapie kariery. Teraz, kiedy mamy przed sobą mecze w europejskich pucharach, mógłby pokazać się na arenie międzynarodowej. Chociaż... jako młodzieżowy Reprezentant Polski już to zrobił.

13. Kaan Caliskaner [6.16]

Fox - Przyszedł zimą w ramach wypożyczenia z niemieckiej 2.Bundesligi (Brunszwik) jako wzmocnienie naszego ataku i... moim zdaniem z zadania tego wywiązał się całkiem przyzwoicie. Stąd zapewne trwające do ostatniej chwili dywagacje czy turecki Niemiec zostanie przez "Jagę" wykupiony. Finalnie do tego nie doszło, ale Kaan dołożył swoja małą cegiełkę do naszego Mistrzostwa! Niby grał aż w 14 meczach "ekstraszkapy" i zdobył w nich 2 gole (dokładając asystę), ale przełożyło się to jedynie na 251 minut spędzonych na boisku! Naprawdę nie wiem, czy jakikolwiek zawodnik "Jagi" miał konkret (gol lub asysta) częściej niż Caliskaner. Zdradzał momentami naprawdę duże umiejętności, ale były też chwile gdy irytował swoją "drewnianością". I to zapewne, plus fakt, że trzeba było za dalsze usługi Niemca zapłacić, zadecydowało, iż w przyszłym sezonie w "żółto-czerwonych" barwach już Go nie zobaczymy.
FYM - Nie jest tajemnicą, że przed sezonem w notesie dyrektora sportowego był wyżej niż Pululu. Ostatecznie udało się go wypożyczyć zimą. Czy jego występy potwierdziły większe umiejętności od tych Francuza? Zdecydowanie nie, ale trzeba brać pod uwagę, że jednak prawie wyłącznie na boisku pojawiał się z ławki. Swoją cegiełkę dołożył, ale nie na tyle dużą, by klub próbował go zatrzymać.
Maciek - W 14 meczach 2 bramki i 1 asysta. Niby nie tak dużo, ale wchodził w roli zmiennika. Swoje umiejętności i instynkt strzelecki pokazał w meczu w Radomiu. Tak do końca, to chyba nie miał możliwości zaprezentowania swoich umiejętności. A szkoda bo według mnie potencjał w tym zawodniku jest. Powodzenia Kaan.
Orzech - Przygodę w Białymstoku zakończył wraz z zakończeniem sezonu. Czy szkoda? Myślę, że nie dał nam tego co ma najlepsze w sobie. Wierzę, że ma duży potencjał, który nie został odkryty. Tą bramkę z Radomiakiem będę pamiętał jeszcze długo. Opcja wykupu (przy deklaracji bezgotówkowych transferów) była jednak skazana na niepowodzenie od samego początku. Będę wspominał Niemca z uśmiechem. Fajnie że się zjawił.

12. Dominik Marczuk [6.17]

Fox - Zakładając, iż wyższe od Dominika oceny Halitiego i Abramowicza są wynikiem mało reprezentatywnej dawki spotkań, które obaj rozegrali, to i tak... najlepszy skrzydłowy "ekstraszkapy" i jej najlepszy młodzieżowiec znalazł się w naszym podsumowaniu... poza pierwszą jedenastką!!! Ja wiem, że nasz młodzian, który zresztą "nakosił" Jagiellonii punktów PJS miał na przestrzeni sezonu spore wahania formy, ale bez przesady... Na minus zapisać Mu można zwłaszcza końcówkę rundy jesiennej (czyli początek wiosennej rozgrywany jesienią), kiedy widać było, że jest zwyczajnie "zajechany". Jednak chyba na niskich ocenach Dominika u niektórych Szanownych Redaktorów zaważyły Jego spektakularne "pudła". A troszkę się tego nazbierało. Niektóre nie miały większego znaczenia (mecz z Rakowem w Białymstoku), ale niektóre kosztowały już "Jagę" punkty (Lech i Pogoń w Białymstoku, czy wyjazd w Mielcu). Pomimo to trzeba pamiętać, że tak "bezpośrednio" to gol Marczuka na 3:0 w meczu ze Śląskiem w Białymstoku dał nam lepszy bilans bezpośrednich spotkań z "Malinowymi" i w konsekwencji Mistrzostwo! Jak dla mnie oceniliśmy Dominika na przestrzeni sezonu niesprawiedliwie!!!
FYM - Tak niska pozycja Dominika w tym zestawieniu to z pewnością duże zaskoczenie. Świetnie liczby w klasyfikacji kanadyjskiej, szczególnie jak na debiutanta. Zdobyty tytuł Młodzieżowca Roku, bez cienia wątpliwości z czyjejkolwiek strony. Jednak właśnie jak to często bywa wśród debiutantów miał problemy z ustabilizowaniem formy i zaliczał występy mocno rozczarowujące. Ale nie ma co się trzymać cyferek, to był bez dwóch zdań sezon w jego wykonaniu niezwykle udany.
Maciek - Jak słusznie zauważył na fecie Bojan Nastić "że to Jagiellonia wypatrzyła" i ściągnęła z I-ligowej Stali Rzeszów. Jego talent w Jadze eksplodował... 6 bramek i 13 asyst w Ekstraklasie, do tego po bramce i asyście w Pucharze. Taka zdobycz debiutanta robi wrażenie. Mogło być więcej. Miewał małe zadyszki, ale to był jego sezon.
Orzech - Jak przechodził z pierwszoligowej Stali Rzeszów nie obiecywałem sobie po nim za dużo. Wszedł jednak "z buta" w Ekstraklasę i na koniec sezonu został wybrany Młodzieżowcem Sezonu. Miał nawet krótki epizod z powołaniem do pierwszej Reprezentacji Polski, ale został przesunięty do U21 więc nie miał nawet okazji zadebiutować. Rozpoczynał jako defensywny zawodnik, ale dopiero na skrzydle pokazał pełnię swoich umiejętności. Odkrycie sezonu i pomimo, że miał słabszy okres (stąd pewnie to miejsce w naszym zestawieniu) to jedna z kluczowych postaci Jagiellonii.

11. Jarosław Kubicki [6.20]

Fox - Przez większość sezonu grał w środku pomocy jako zmiennik Tarasa i wywiązywał się z tej roli znakomicie. Niektórzy już nawet zaczęli przebąkiwać, iż jest od naszego Kapitana lepszy. Wolne żarty! Niemniej Jarosław rozegrał w ostatnim sezonie w barwach "Jagi" 27 spotkań w lidze i dalsze 3 w Pucharze Polski. Przełożyło się to na 4 asysty i gola strzelonego w meczu domowym z ŁKS-em. Choć tak po prawdzie bramek tych powinno być znacznie więcej, bo szczególnie w lidze jesienią Kubicki celnością nie grzeszył. Apogeum był jednak chyba mecz pucharowy z Koroną gdzie spudłował w sytuacji wręcz niemożliwej. Niemniej nie było to najgorsze spotkanie Piłkarza w sezonie. Był nim mecz w Mielcu ze Stalą, gdzie miał zastąpić Romanczuka i rozegrał... najgorsze zawody z całej Drużyny! Uważam jednak, że "ujemne minusy" w grze Jarosława nie powinny przesłonić tych "dodatnich". Biorąc pod uwagę dotychczasową karierę doświadczonego pomocnika wierzę, że kolejny sezon będzie w Jego wykonaniu jeszcze lepszy.
FYM - Jesienią pokazał, że podpisanie z nim kontraktu było dobrą decyzją. Typ zawodnika, którego możesz śmiało wpuścić na boisko bez obawy przed tym, że drużyna na tym znacząco straci. Jest dużym komfortem dla trenera posiadanie takiego gracza do dyspozycji. Końcówka roku naznaczona kontuzją, która jakby odcisnęła swój ślad, bo wiosną nieco przygasł. W ostatnich kilku kolejkach wpuszczany już tylko dosłownie na końcowe minuty. Zobaczymy jak będzie się prezentował w kolejnym sezonie.
Maciek - Do czasu kontuzji bardzo dobre występy. Powrót już troszkę słabszy. Wiosną częściej wchodził na zmiany, gdzie potrafił pociągnąć drużynę. No jeden mecz mu nie wyszedł (ten w Mielcu). Ale swoje też dołożył do koszyka drużyny. Bramka i 4 asysty to zważywszy na cały sezon nie najgorszy wynik.
Orzech - Podzieliłbym jego sezon na taki sprzed kontuzji i po kontuzji. Czyli bardzo dobry i po prostu słaby. Niestety, kiedy już wrócił był cieniem samego siebie. W meczu z Koroną Kielce w Pucharze Polski powinien zanotować dwa trafienia do przerwy, ale premierową bramkę w naszych barwach zdobył dopiero w meczu z ŁKS-em Łódź. Na pewno brakowało mu rytmu meczowego, ale przy takiej dyspozycji naszych pomocników nie miał szans na grę. Większy wymiar minut otrzymał w spotkaniu ze Stalą Mielec i szansy nie wykorzystał. Tak jak często pisałem o nim "solidny ligowiec", tak w tamtym spotkaniu zrobił wszystko aby tak o nim nie mówić.

10. Kristoffer Hansen [6.32]

Fox - W Widzewie do dziś zapewne plują sobie w brodę, że lekką ręka pozbyli się takiego "Kozaka"! Tfuuu... "Wikinga"! Tak po prawdzie, co Kristoffer podpadł trenerowi (Nie)dźwiedziowi, który skutecznie zniechęcił Norwega do dalszych występów w Łodzi. Sam zresztą zaraz podążył Jego śladem. A "Jaga" dzięki "dalekowzroczności" Januszka zyskała jednego z najlepszych skrzydłowych ligi! Ogółem nasz podlaski „Wiking” zakończył sezon z 9 trafieniami i 3 asystami. Oczywiście, przytrafiały Mu się słabsze występy, ale mi w szczególności zapadło w pamięci Jego zejście z boiska w meczu domowym z "Craxą", kiedy to musiał poświęcić się po czerwonej kartce Diegueza. Odreagował w Lubinie wbijając "Smutnym Waldkom" 2 gole. Skutecznie wygryzł ze składu Naranjo, który na tle „Wikinga” gasł z każdym spotkaniem. Wraz z Marczukiem stworzyli iście śmiercionośne skrzydła, które były postrachem praktycznie wszystkich ligowych rywali.
FYM - Widzewowi należy się jakiś konkretny upominek za to, że pozbyli się takiego zawodnika, na czym skorzystała Jagiellonia. Początki były trudne, ale potem złapał wiatr w żagle. Nie był to wiatr stały, ale jednak pozwalający pokazać się z dobrej strony. Wyróżniał się dryblingiem, który pozwalał stwarzać dobre okazje, zarówno sobie, jak i kolegom. Dobra postawa pozwoliła mu przebić się do wyjściowej jedenastki kosztem Naranjo i to pewnie też miało swoje znaczenie w końcowym rozrachunku tematu tytułu.
Maciek - Po kapitalnej jesieni wiosna była w wykonaniu naszego Wikinga chimeryczna. Mecze bardzo dobre przeplatał z takimi bezbarwnymi. Jednak 9 bramek i 3 asysty to pokaźny dorobek. Na pewno bardzo udany transfer Jagiellonii w tym sezonie.
Orzech - Gdyby co drugi mecz miałby taki jak z Zagłębiem Lubin na wyjeździe (dwie bramki) to grałby w Barcelonie. A tak na poważnie, miewał niesamowite spotkania, ale też takie kiedy nie potrafił dobrze przyjąć piłki. Pomimo, że nie miał stabilnej formy zagrał kapitalny sezon i Widzew Łódź na pewno pluje sobie w brodę, że "odstrzelili" taki diament. Grę w pierwszym składzie zawdzięcza również temu, że nie miał zbyt groźnej konkurencji. Miał coś do udowodnienia w lidze i uważam, że to zrobił. To naprawdę bardzo dobry piłkarz i fajnie, że Wiking znalazł w Białymstoku swoją przystań.

9. Zlatan Alomerović [6.33]

Fox - Nie co dzień jest niedziela i nie co sezon mógł Zlatan zagrać tak spektakularnie jak w poprzednich rozgrywkach, kiedy to niemal w pojedynkę uratował "ekstraklapę" dla Białegostoku. To tak eufemistycznie, bo po prawdzie to długimi chwilami nasz golkiper po prostu irytował swoimi mało udanymi interwencjami. Wpuścił 45 bramek w 34 meczach, zachowując czyste konto w 9 spotkaniach. Chwały Mu to nie przynosi, szczególnie przy TAKIEJ linii obrony. Ja wiem, że ofensywna gra, ja wiem, że wyprowadzanie piłki spod własnej bramki, ja wiem, że gra na dużym ryzyku, ale... liczba goli straconych na poziomie Korony Kielce Zlatanowi chwały nie przynosi. Ale nie ma co marudzić, bo w sumie ładnie Alomerović się z "Jagą" pożegnał. Miejmy nadzieję, że pod Jego okiem wyrósł nam godny następca sympatycznego Niemca. Zlatan "danke schon"!
FYM - Ten sezon nie był dla niego tak udany jak ten wcześniejszy. Z bardzo prostego powodu... wówczas miał więcej roboty i miał więcej okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Teraz chyba odrobinę "zardzewiał" i w wielu spotkaniach nie dał od siebie niczego ekstra. Na szczęście w pewnym stopniu to się zmieniło pod koniec rozgrywek. Lepiej późno niż później? Bez znaczenia. Najważniejsze, że ten moment nastąpił i drużyna na tym zyskała.
Maciek - Przez kolegów z obrony nie miał tak spektakularnego sezonu jak poprzedni. Co nie znaczy, że miał mniej pracy. Tak lekko nie było. Wpuścił 45 bramek... ale 9 razy schodził z boiska z zerem z tyłu. Parę dziwnych zachowań "zlatanków" było, jak ten w Szczecinie czy wpuszczone wszystkie rzuty karne. Na pewno jeden z filarów mistrzowskiej drużyny. Osobiście żałuje, że już go w następnym sezonie nie zobaczymy. Dzięki i powodzenia Zlatan.
Orzech - Człowiek spełniony, po zakończeniu sezonu wybrał "nieco" cieplejszy Cypr. Może nie był wiodącą postacią w Drużynie, ale grał solidnie. Czasem podczas utrzymywania piłki można było powiedzieć, że jest kolejnym obrońcą. Tak dużo piłek przechodziło przez naszego bramkarza, że gdyby nie inny kolor koszulki to powiedziałbym, że to kolejny z nich. Może nie miał spektakularnego sezonu (tak jak poprzedniego), ale można było na niego liczyć. Jeśli chodzi o jego minusy, to na pewno długie podanie (wybicia), coraz więcej takich "lag" lądowało po prostu na aucie lub u przeciwnika pod nogami. No i te rzuty karne... Nie obronił żadnego w poprzednim sezonie i jak się nie mylę... żadnego w naszych barwach. Powodzenia Zlatan.

8. Jesús Imaz [6.38]

Fox - "Król Białegostoku", "Bohater Bitwy Warszawskiej" znalazł się dopiero na 8 pozycji w naszej klasyfikacji. Ponownie uważam to za lekko krzywdzący dla Hiszpana wynik. Ja wiem, że Jesus wiele sytuacji w ostatnim sezonie spartolił, ale też ile On mega ważnych goli zdobył?! Kto z nas nie pamięta bramki z Ruchem na 1:1 w ostatniej minucie meczu w Białymstoku? Albo wyrównującej w końcówce meczu na "Kiblowej"? Czy wreszcie wyrównania ponownie w ostatniej minucie meczu wyjazdowego z Piastem? Nie były to oczywiście jedyne trafienia Jesusa w minionych rozgrywkach. Uzbierał ich aż 12 w lidze (nie strzelał karnych!) i 2 w Pucharze. Do tego 5 asyst. Widać było, że Imaz uwierzył w wizję Zespołu przedstawioną przez "Trenejro Adriano" i dał z siebie w ostatnim sezonie 1920%. Już jest najlepszym strzelcem w historii występów "Jagi" na najwyższym szczeblu rozgrywek. Do rekordu najlepszego strzelca–obcokrajowca w całej lidze (F. Paixao) jeszcze Mu trochę brakuje. Niemniej liczę, że Jesus pobije i ten rekord. Oczywiście grając "żółto-czerwonej" koszulce!
FYM - Czas płynie, a Jesus robi swoje. W tym sezonie nie było najważniejsze to ile bramek strzelił, ale w jakich okolicznościach je strzelał. Nie byłoby tego mistrzostwa, gdyby nie jego trafienia z Ruchem, Legią (które stało się ikoniczne) i rzecz jasna z Piastem. Z jednej strony wciąż wydaje się, że jest taktycznym ciężarem, a z drugiej trudno sobie wyobrazić tę drużynę bez niego. Najlepszym strzelcem w historii klubu już jest, tytuł mistrzowski ma, teraz czas pokazać się w Europie.
Maciek - 12 bramek i 5 asyst w Ekstraklasie i 2 bramki w Pucharze. Liczby Jesusa robią wrażenie, ale nie oddają jego całego znaczenia dla drużyny w tym mistrzowskim sezonie. Bramki zdobywał kluczowe, jak te w Warszawie czy Gliwicach. Dużo pracował dla drużyny i nie odpuszczał w żadnym meczu. Chyba jego najlepszy sezon w Ekstraklasie.
Orzech - Potrafił znikać na cały mecz, a potem wywalczyć nam punkt. Często określa się go mianem "wolnego elektronu" (przynajmniej ja tak o nim mówię) ponieważ ciężko wskazać konkretną pozycję na której występuje. Niezależnie od tego jak go zaszufladkować jest postacią nietuzinkową i najważniejszą postacią minionego sezonu. A jego gest uciszający "Żyletę" przeszedł już do historii. Hiszpan posiada znakomitą technikę. Potrafi zdobywać bramki z bardzo trudnej pozycji, ale też potrafi mieć masę niecelnych zagrań czy "partaczyć" sytuacje bardzo dobre. Suma szczęścia u Imaza zawsze jednak jest równa zero i nie sposób nie docenić jego dokonań na przestrzeni lat. Ostatni sezon to 12 bramek, do lidera więc trochę zabrakło. Wierzę, że uda mu się zdetronizować Paixao i zostanie najskuteczniejszym obcokrajowcem naszej Ekstraklasy.

7. Bartłomiej Wdowik [6.39]

Fox - Skoro najlepszym środkowym obrońca "ekstraszkapy" był w ostatnim sezonie Dieguez, a prawym Sacek, to przecież ich Kolega biegający po lewej stronie boiska nie mógł być gorszy! Tak, Bartłomiej Wdowik najlepszym lewym obrońcą ligi był! I czy się to podoba pewnemu "stalowemu" Redaktorowi, czy nie! Zresztą według Canal+ Bartek był ogólnie najlepszym defensorem ostatniego sezonu! Nie wypada się takim ocenom dziwić, skoro Transfermarkt wycenia Go już na 3 mln Euro. Bartek jest autorem 10 bramek i 6 asyst w lidze plus gola i asysty w Pucharze Polski. Najstarsi Indianie nie pamiętają bocznego obrońcy z takimi liczbami w ofensywie! Do tego zanotował bardzo dużo asyst drugiego stopnia (mi utkwiła ta z Łodzi przeciwko Widzewowi) i kluczowych podań. W defensywie też nie było wstydu. Inaczej Trener Probierz nie powołałby Go przecież do naszej Narodowej, gdzie Bartek zaliczył nawet debiut. Jest w tej chwili chyba największą, obok Marczuka, nadzieją księgowego "Jagi".
FYM - Nikt by przed sezonem nie uwierzył, że ten zawodnik strzeli 10 goli, dorzuci kilka asyst i zadebiutuje w reprezentacji. Indywidualnie największe zaskoczenie tego sezonu. Chyba jeszcze większe niż Marczuk. Wiosnę może miał mniej efektowną od jesieni (kiedy był postrachem bramkarzy przy stałych fragmentach gry), ale z kolei wyglądał pewniej w tematach obronnych. I pewnie dzięki temu (no i rzecz jasna tym zdobytym bramkom) został wybrany najlepszym defensorem ligi. Fajna historia odrodzenia zawodnika, którego już powoli skreślano, a który pokazał, że wszystko jest możliwe, dopóki piłka w grze.
Maciek - Obok Mateusza jeden z największych progresów w drużynie. Jesień wspaniała, oprócz dobrej gry w obronie bramki zdobywał z rzutów wolnych, karnych i... rożnych. Nazbierało się tego 10 bramek i 6 asyst w Ekstraklasie i po 1 bramce i asyście w Pucharze. Jesienią bardziej skupił się na grze obronnej. Bardzo udany sezon.
Orzech - Najlepszy obrońca Ekstraklasy, chociaż osobiście mam wątpliwości. Nie chcąc umniejszać Bartkowi, ten sukces jest też dzięki jego niesamowitym bramkom. Najskuteczniejszy obrońca w naszej lidze. Wszystkie bramki zdobyte ze stałych fragmentów gry i wszystkie w rundzie jesiennej. Po przerwie zimowej niestety spuścił z tonu i notował jedynie asysty (bramka z gry w Pucharze Polski z Pogonią Szczecin). Zaliczył debiut w Reprezentacji Polski, ale nie otrzymał już powołania na kolejne zgrupowanie.

6. Michal Sáček [6.41]

Fox - Najlepszy prawy obrońca całej ligi! Przesunięty tam ze środka pomocy. Wprawdzie Czech grywał już na tej pozycji w ojczyźnie, ale do Jagiellonii przychodził jako wzmocnienie środka pola. Rozegrał 33 spotkania w "ekstraszkapie" zdobywając jedną bramkę i dokładając do niej jedną asystę. Najlepszy mecz rozegrał w Białymstoku przeciwko Śląskowi w Białymstoku. Ale przytrafiały Mu się też takie występy, że "zemby boleli". Jak choćby w Kielcach z Koroną, czy we Wrocławiu. Jednak czym dalej w sezon tym Czech grał lepiej, zostając na koniec rozgrywek zawodnikiem najlepiej odbierającym piłkę w całej lidze. Okazał się też być takim małym "talizmanem" Jagiellonii. Przyszedł bowiem do Białegostoku jako jeden z nielicznych w naszych szeregach piłkarzy z tytułem mistrza kraju na koncie (ze Spartą Praga) i powtórzył ten wyczyn w Białymstoku!
FYM - Do Jagiellonii przychodził jako wzmocnienie środka pola, a zostanie zapamiętany jako zawodnik, który po przesunięciu na prawą obronę został najlepiej odbierającym ligi. Trener zaryzykował i ryzyko się zdecydowanie opłaciło. I choć może nie było tego do końca widać na boisku, to właśnie statystyki pokazały jak znakomitą robotę w formacji defensywnej wykonywał Czech. Czy był bezbłędny? Oczywiście, że nie. Nikt nie jest. Ale zdecydowanie wyszedł ponad to, czego można było oczekiwać. Do tego potrafił dodać coś od siebie również bliżej linii środkowej boiska, jak i pola karnego rywali.
Maciek - Zmienił pozycję, został przebranżowiony na prawego obrońcę i ku zdumieniu większości wykręcił bardzo dobre liczby (najlepszy w całej lidze pod względem odbiorów). Dodatkowo jedna bramka i jedna asysta. Owszem w jego wykonaniu zdarzały się mecze może nie tyle słabe, co pechowe (zbyt ryzykowne zagrania lub przypadkowe ręki w polu karnym). Ale to był jego sezon.
Orzech - Nominacja do obrońcy sezonu mówi sama za siebie. Po prostu pozycja prawego obrońcy to jego pozycja. Zdarzało się, że wzmacniał linię pomocy (mecz ze Śląskiem Wrocław) i ten manewr przyniósł mu bramkę! Przyjemnie oglądało się Czecha, chociaż nie ustrzegł się błędów. Został najskuteczniejszym odbierającym minionego sezonu, więc wspomniana nominacja jest twardo poparta statystykami. Mi się bardzo podobało jego przygotowanie motoryczne i to że potrafił szarpnąć kiedy już większość oddychała rękawami.

5. Mateusz Skrzypczak [6.60]

Fox - Dyżurny "chłopiec do bicia" w sezonie 2022/2023, kiedy to niemal wszyscy fani "Jagi" zastanawiali się co takiego w Mateuszu dostrzegł Dyrektor "Masłowy" ściągając wychowanka Lecha Poznań do Białegostoku. "Skrzypa" doprowadził mnie osobiście niemal do łez, gdy na początku sezonu stwierdził, że czuje się już gotowym aby być podstawowym obrońcą "Żółto-Czerwonych". No z czym do ludzi?! Tymczasem gdy na emigrację udał się Matysik Mateusz wskoczył do pierwszej jedenastki i... miejsca tego już nikomu nie oddał! Oczywiście trzeba oddać Dieguezowi, iż Mateusz rozwinął się pod Jego skrzydłami, ale uczyć się też trzeba umieć! Nasz młody defensor rozegrał 28 meczów strzelając 3 gole i raz asystując, czyli w liczbach w ofensywie przeskoczył nawet hiszpańskiego Kolegę z defensywy! Mi w pamięć zapadło Jego podanie w meczu z Puszczą w Krakowie. Ale ten element gry "Skrzypa" wyraźnie udoskonalił pod okiem Diegueza. Teraz Adrian może się od Mateusza poduczyć strzelania goli...
FYM - Gdyby przyznawano nagrodę dla zawodnika, który zrobił największy postęp względem poprzedniego sezonu, to Mateusz byłbym mocnym faworytem do takowej. Zawodnik, którego rok temu wymieniano wśród najsłabszych obrońców w lidze stał się opoką drużyny mistrzowskiej. Są tacy, który również głośno mówili, że powinien dostać swoją szansę w reprezentacji narodowej. Można próbować zgadywać co odmieniło tego zawodnika, ale chyba najbardziej była to obecność Diegueza. Mając obok siebie Hiszpana Mateusz nabrał pewności w swoich interwencjach. Lepiej się ustawia, lepiej przewiduje. Po prostu jest lepszym piłkarzem.
Maciek - Na pewno objawienie tego sezonu. Do składu wskoczył gdy kontuzji nabawił się Miłosz Matysik. Ale jak wskoczył to w każdym meczu zaliczał progres. Przy Adrianie Dieguezie naprawdę się wyrobił. Jak na obrońcę niezłe zdobycze: 3 bramki i 1 asysta (zresztą przecudnej urody w meczu z Puszczą). Miewał zadyszki, zwłaszcza wiosną, ogólnie chyba zaliczył największy lub jeden z największych progresów w tym sezonie.
Orzech - Jeśli Jagiellonia przeszła metamorfozę to ma ona twarz Mateusza. Popełniający masę błędów, wolny i kiepsko czytający grę to przeszłość. Teraz pewność siebie, zwrotność i gra bez piłki jest na innym poziomie. Obok Bartka Salamona, uważam, że jest najlepszym polskim obrońcą w naszej lidze (no ok, jest jeszcze Ariel Mosór). Generalnie dałbym go w top 3 takiego zestawienia.  Są głosy, że nawet w Reprezentacji Narodowej nie wyglądałby gorzej od Dawidowicza czy Kiwiora. Może to trochę za duży optymizm, ale pokazuje jaką drogę przeszedł Mateusz i jak rozwinął się przy Adrianie Dieguezie. Na pewno w tym wszystkim pomogła odblokowana głowa, bo umiejętności zawsze w nim drzemały.

4. Nené [6.64]

Fox - Już w ubiegłym sezonie Portugalczyk pokazał, iż wie jak gra się w piłkę kopaną. Szczególnie w piłkę kopaną w stronę bramki z dystansu! Z miejsca zyskał więc opinię specjalisty od spektakularnych goli strzelonych spoza pola karnego. W ostatnim sezonie okazało się, że Rui Filipe to nie tylko "atomowe kopyto", ale także zawodnik o ogromnym potencjale w rozegraniu! Zakończył sezon z 9 trafieniami i 8 asystami. Do tych liczb dołożył też 2 trafienia i asystę w Pucharze Polski. Naprawdę rzadko przytrafiały się Portugalczykowi słabe mecze. Oczywiście ten z Rakowem w Białymstoku otarł się o geniusz, ale wybitnych spotkań Nene miał w sezonie wiele. A na koniec "kupił" też sobie serca białostockiej publiczności deklarując, iż nie zagra w żadnym innym klubie w Polsce. Ma jeszcze w Białymstoku roczny kontrakt i powinniśmy się cieszyć każdym dniem Jego gry w "żółto-czerwonych" barwach.
FYM - Patrząc na to z jakimi liczbami przyjechał do Polski nikt nie spodziewał się, że to się jakoś wybitnie zmieni. W pierwszym sezonie imponował strzałami z dystansu. W tym zaczął grać nieco wyżej i efektowność nieco może spadła, ale za to wzrosła efektywność, bo Portugalczyk był blisko double-double. Strzelał i asystował dobitnie przyczyniając się do wyników zespołu. Wielu widziało w nim najlepszego zawodnika ligi w tym sezonie. Pod tym kątem lauru nie zdobył, ale z pewnością mistrzowski medal sprawił mu wiele radości.
Maciek - Bardzo dobry sezon. W poprzednim  zdobywał piękne bramki strzałami z dystansu. Jednak zdobyte w tym sezonie 9 bramek, 8 asyst w Ekstraklasie oraz 2 bramki i asysta w Pucharze Polski robią wrażenie. Więcej grał dla drużyny. Bywały mecze gdzie rywale wyłączali go z gry, ale tego że coś odpuścił zarzucić mu nie można.
Orzech - Okradziony z tytułu pomocnika sezonu przez naszego eks-Jagiellończyka Kamila Grosickiego. Może nie zdobywał pięknych bramek zza szesnastki, ale za to strzelał "brzydkie" i ważne z pola karnego. Bardzo duży głód gry do przodu, ale mógł sobie na to pozwolić kiedy z tyłu miał Tarasa. Oby swoją dyspozycję przełożył w eliminacjach do europejskich pucharów i wprowadził Jagiellonię do fazy grupowej rozgrywek. Porusza się po boisku z dużą swobodą, ciężko odebrać mu piłkę, dlatego był (zaryzykuję) najczęściej faulowanym zawodnikiem w naszym Zespole. Kiedyś był Nani, po drodze był Nono, ale to Nene jest w tej chwili najlepszym Portugalczykiem z dwoma "n" w nazwisku.

3. Afimico Pululu [6.68]

Fox - "Panzerlulu". Nie było chyba w tym sezonie w "ekstraklapie" zawodnika, który w miły sposób wspominałby rywalizację z Francuzem. Kolejny "szatański" wynalazek Dyrektora Łukasza Masłowskiego siał postrach wśród obrońców przeciwników. Z 12 golami Afi został wraz z Imazem najskuteczniejszym zawodnikiem "Jagi" w mistrzowskim sezonie. Ale sprowadzenie Jego roli w Drużynie do zdobywania bramek byłoby niesprawiedliwe. Nasz napastnik rozbijał szeregi obronne rywali jak czołg na froncie I wojny światowej, absorbował uwagę kilku obrońców naraz, czterokrotnie asystując Kolegom z Drużyny. Asyst tych byłoby więcej, ale kilku Jagiellończyków postanowiło z zagrań Francuza wspaniałomyślnie nie skorzystać. Mi w pamięci zapadło szczególnie pudło Marczuka z meczu z Rakowem w Białymstoku. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, iż Afi z miejsca stał się ulubieńcem białostockiej publiczności i takim dobrym duszkiem szatni. Wystarczy popatrzeć na materiały na oficjalnym klubowym kanale na YT, aby zrozumieć co Francuz wyczyniał w szatni po meczach. Naprawdę ciężko przecenić rolę Afiego w końcowym sukcesie Jagiellonii w sezonie 2023/2024.
FYM - Sprowadzano go z łatką zawodnika bazującego na szybkości. Jeszcze przed pierwszą kolejką było widać, że to bujda i jego głównym atrybutem nie jest szybkość, a siła. Chyba nie było w Ekstraklasie zawodnika, który lepiej by się zastawiał i chronił piłkę. Może nie imponuje liczbą goli strzelonych z gry przy grze na tej pozycji, ale jego wkład w wyniki drużyny jest niepodważalny. Trener potrafił wykorzystać jego charakterystykę i przekuć to na widoczny rezultat. I to będzie mu bardziej zapamiętane niż wypracowane liczby.
Maciek - W większości meczów w których wystąpił z zaangażowaniem walczył i pracował dla drużyny. 12 bramek i 4 asysty w lidze i 2 bramki i asysta w Pucharze Polski. Owszem zdarzały mecze słabsze, gdzie dobrze był pilnowany i wyłączany przez rywali. Ale były mecze takie jak pucharowy z Koroną, gdzie zespół mając lekką zadyszkę, dzięki jego postawie i bramkom potrafił się podnieść i złapać oddech. Etatowy wykonawca karnych (pomylił się tylko raz). Silny, odporny i często faulowany przez rywali (niestety często bezkarnie). Dobry duch w drużynie.
Orzech - On wziął po prostu wszystkich i na swoich barkach wniósł na pierwsze miejsce na koniec sezonu. Może nawiązanie do siły fizycznej Francuza jest karykaturalne, ale jego 12 bramek przyczyniło się do historycznego sukcesu. Bardzo pewny wykonawca rzutów karnych (no zapominam o tym strzale z Cracovią), można rzec w końcu! Przyjmij, przytrzymaj, obróć się i uderz lub podaj. To chyba najtrafniejszy opis gry Afimico. Czasami te "przytrzymaj" trwało jednak zbyt długo i zamiast oddać piłkę wolał wikłać się w drybling i zaliczyć stratę. Niezależnie od tego co zrobił na boisku był zawsze uśmiechnięty i od pierwszego meczu został idolem publiczności. Pogodny Francuz zdetronizował w tym Jesusa Imaza. Oby się nie popsuł po tym "Duchu Puszczy" zaserwowanym przez Jerzego Kułakowskiego.

2. Adrián Diéguez [6.73]

Fox - Jakie "ogóry" musiały biegać wokół Diegueza w ubiegłym sezonie w Ponferradinie, skoro zespół zwalił się spektakularnie z Segunda Division na trzeci poziom rozgrywek w Hiszpanii?! Jagiellonia ściągnęła bez jakiejkolwiek kwoty odstępnego Gościa, który nie tylko z miejsca stał się liderem jej linii obrony, ale przez wielu ekspertów uznany został za najlepszego środkowego obrońcę całej ligi! Imiennik naszego Trenera dał się poznać jako autor fenomenalnych długich podań, które wielokrotnie przeszywały po kilka linii przeciwników. Przełożyły się one na dwie asysty Hiszpana. Nie do przecenienia jest też rola nazwijmy to "edukacyjna", jaką odegrał Dieguez w stosunku do naszych młodych defensorów. Myślę, że transfer Matysika to w dużej mierze zasługa hiszpańskiego kolegi. Ale to w jaki sposób "urósł" przy Nim Mateusz Skrzypczak to już jest fenomen! Aby nie było za słodko, to wspomnę tylko, że to Adrian zapewnił nam dodatkowe emocje pod koniec sezonu wylatując za "czerwień" w meczu z Cracovią , co zaowocowało przegraniem wydawało się wygranego spotkania. Żeby mi to było ostatni raz!
FYM - Pierwszy raz zobaczyłem go w siedzibie klubu, kiedy czekał na podpisanie kontraktu. Absolutnie nie wyglądał jak ktoś kto ma pokierować defensywą naszego zespołu. Okazało się, że nie ma co osądzać książki po okładce. Hiszpan od samego początku pokazał, że zna swój fach. Oprócz walorów, których można by wymagać od zawodnika grającego na jego pozycji pojawił się jeden dodatkowy. Wyprowadzenie piłki, szczególnie na dystans, to coś czym Dieguez zaimponował. Takich długich piłek w Ekstraklasie jeszcze chyba nie widziano. W tym temacie jest w kim wybierać, ale chyba to właśnie on był najlepszym transferem Jagi w minionym sezonie.
Maciek - Filar naszej obrony w całym sezonie. W większości meczów świetnie wywiązywał się ze swoich obowiązków, prawdziwy "El Professore". Do tego czarował ligę wyprowadzaniem ataków z własnej połowy. Owszem, zdarzały się mecze słabsze i ten jeden tragiczny w skutkach z Cracovią, gdzie wyłapał bezpośrednie czerwo i osłabił drużynę. W przekroju całego sezonu bardzo dobry transfer i świetna postawa na boisku.
Orzech - Moim zdaniem najlepszy obrońca Ekstraklasy w minionym sezonie. Dobrze gra głową, ale to co się z nim kojarzy to długie podania z pominięciem drugiej linii. Te zagrania są jego firmowym znakiem i dosłownie "niszczyły"  drużyny przeciwne. Miewał też chwile słabości, a za taką na pewno należy uznać czerwoną kartkę z Cracovią. Czasem też potrafił się niepotrzebnie zagotować i sędzia musiał studzić jego zapał żółtym kartonikiem. Nie mniej jednak był liderem naszej defensywy i pewnym jej punktem.

1. Taras Romanczuk [6.93]

Fox - Rok temu wielu Kibiców wysyłało naszego Kapitana jeśli nie na piłkarską emeryturę, to przynajmniej na inną pozycję na boisku. Najczęściej pojawiał się pomysł aby Taras wzmocnił środek obrony. Tymczasem ma On za sobą sezon życia i to grając na dotychczasowej pozycji defensywnego pomocnika. Pozycji, która wymaga od zawodnika żelaznego zdrowia i maksymalnego zaangażowania. I nie przypominam sobie, z wyjątkiem otwierającego sezon meczu z Rakowem w Częstochowie, aby Taras zszedł z poziomu, który nie tylko uczynił z Niego najlepszego zawodnika na swojej pozycji w całej "ekstraszkapie", ale także przyczynił się do wywalczenia wraz z Zespołem pierwszego w historii Klubu Mistrzostwa Polski. Ukoronowaniem wyśmienitego sezonu było oczywiście powołanie naszego Kapitana do Reprezentacji Polski, gdzie Jego rola bynajmniej nie ogranicza się do zapychania dziur w składzie. Taras długo czekał na pierwszego gola w sezonie i doczekał się go dopiero w ostatnim meczu z Wartą. A skoro "wpadło" to kontynuuje też strzelanie w barwach narodowych (zaliczył gola w meczu towarzyskim z Ukrainą). I pozostaje Mu życzyć bramki strzelonej na Euro, bo Romanczuk zasługuje na nią jak mało kto!
FYM - Taras kapitanem nie jest od wczoraj, ale to właśnie ten sezon pokazał, że on rzeczywiście dojrzał do tej roli. Dawał przykład znakomitą grą na boisku oraz zachowaniem, na nim i poza nim. Może nie był liderem w swojej specjalizacji (czyli odbiorach) i wyprzedził go Sacek, ale wciąż stanowił doskonałą zaporę. Trzymał swoją pozycję dając możliwość Nene gry bardziej ofensywnej. Sam też potrafił podłączyć się z przodu wspierając rozegranie i wykończenie. Świetnie się złożyło, że w meczu zamykającym sezon zaliczył trafienie. Widać było jak jest "podniesiony" grą drużyny i on sam tę drużynę "podnosi". Wspaniale było oglądać jego radość. Radość żywej legendy tego klubu, a w naszym zestawieniu zdecydowanego MVP tego sezonu.
Maciek - Kapitan o ile mógł grać to w każdym meczu dawał z siebie wszystko. W większości spotkań motor drużyny. Jego pozycję i znaczenie w szatni pokazała przemowa przed ostatnim kluczowym meczem z Wartą. Bramka co prawda tylko jedna, za to zdobyta w decydującym o mistrzostwie meczu. 5 asyst w lidze i 1 w Pucharze Polski. Był wszędzie i walczył czasami aż za bardzo (za dużo kartek). Jak nie mógł grać to potrafił wybrać się z kibicami na mecz. Prawdziwy Kapitan nie tylko na boisku, ale także poza nim.
Orzech - Powiem krótko, sprawiedliwości stało się zadość. Tarasowi ten tytuł (najlepszego piłkarza) należał się najbardziej. Na wiosnę "pykło" mu 300 meczów w Ekstraklasie (wszystkie w barwach Jagiellonii). Od początku prezentował się dobrze, a wysoką i stabilną formę utrzymał przez cały sezon. Oprócz "wisienki na torcie" którą jest złoty medal otrzymał jeszcze "posypkę z cukru pudru" ponieważ został powołany do Reprezentacji Polski i wystąpił w pierwszym meczu z Holandią na trwającym Euro 2024. Piękną klamrą spiął swoją piłkarską karierę. W sezonie zdobył tylko jedną bramkę, ale była to bramka w najważniejszym meczu. Pan Kapitan przed duże "K". Osobiście, dziękuję Ci Taras za miniony sezon!

 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Pogoń Szczecin
1
3
3-0
2
Raków Częstochowa
1
3
2-0
3
Jagiellonia Białystok
1
3
2-0
 
Lech Poznań
1
3
2-0
 
Legia Warszawa
1
3
2-0
6
Radomiak Radom
1
3
2-1
7
Cracovia
1
1
1-1
 
Piast Gliwice
1
1
1-1
 
Stal Mielec
1
1
1-1
 
Śląsk Wrocław
1
1
1-1
 
Widzew Łódź
1
1
1-1
 
Lechia Gdańsk
1
1
1-1
13
GKS Katowice
1
0
1-2
14
Górnik Zabrze
1
0
0-2
 
Puszcza Niepołomice
1
0
0-2
 
Zagłębie Lubin
1
0
0-2
 
Motor Lublin
1
0
0-2
18
Korona Kielce
1
0
0-3
 
OSTATNI
23.07.2024, 17:30
 
 

0:4

 
NASTĘPNY
27.07.2024, 17:30
 
 

-:-

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
1
Rui Filipe Da Cunha Correia Nene
1
Mohamed Lamine Diaby-Fadiga
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2024 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.