Krzysztof Jemioło - mistrz białostockiej murawy!
Morf  |  1 Lutego 2015  g. 11:14
Wszyscy kibice wiedzą, że najlepsza murawa w Polsce jest na białostockim stadionie. Wielokrotnie znane osoby piłki bardzo pochlebnie wypowiadały się o „zielonym dywanie” jaki znajduje się na stadionie przy ul. Słonecznej w Białymstoku. Nikt jednak nie wie dzięki komu taki stan rzeczy ma miejsce.

Murawą tą opiekuje się od lat Pan Krzysztof Jemioło. Skromny pracowity człowiek, greenkepper z prawdziwego zdarzenia. Pasjonat, dzięki któremu mamy to co mamy. Zapraszamy do lektury wywiadu jaki mieliśmy przyjemność przeprowadzić z Panem Krzysztofem.

Panie Krzysztofie, jak to wyszło, że Pan tu trafił do MOSIR-u, do Białegostoku? Pan mieszkańcem Białegostoku jest od dziecka?

Krzysztof Jemioło Mieszkańcem Białegostoku jestem od dziecka. Już od 1986 roku pracuje na białostockich boiskach. Zaczynałem na Włókniarzu, później na MOSP-ie i stamtąd obecny prezes spółki Stadion Miejski (przyp. red. Adam Popławski) namówił mnie do przejścia tutaj. Początkowo miałem pewne obawy, czy poradzę sobie z tą automatyką, tym ogrzewaniem, nawadnianie też automatyczne jest, ale jakoś powoli udało się to wdrożyć.

Zapewne zna Pan także poprzednika Pana, który również dobrze opiekował się tą murawą, czyli Pana Caruso, Włocha z pochodzenia, który już niestety nie żyje i dzisiaj skończyłby 95 lat. Miał Pan przyjemność spotkać się z nim?
K.J.Jako młodzieniec spotykałem się, aczkolwiek nie rozmawiałem nigdy. Pan Caruso pracował w latach 70-80, później w Hetmanie był taki Pan Wróbel, którego też wspominam. Czasami na Włókniarzu był taki Pan Tomkiel, który też temu boisku serce oddawał w latach 70. Także ja jeszcze wtedy byłem takim nastolatkiem.

Jak już Pan przeniósł się tutaj na ten nowy, fajny stadion, który się buduje, to pewnie wymagało to jakichś szkoleń? Czy też nie były przeprowadzane żadne szkolenia?
K.J.Tak jak mówiłem, na boiskach pracuje już blisko trzydzieści lat, a ze szkoleń, to dwie godziny byłem na stadionie Legii, gdzie rozmawiałem z tamtym greenkeeperem. Szkolenia także organizowała Ekstraklasa. Należę też do Polskiego Towarzystwa Greenkeeperów, gdzie co roku odbywają się zjazdy, także z nowościami jestem na bieżąco.

Wiadomo, że jest tutaj duży obszar, na którym musi być wszystko równiutko, gładziutko. Co tu trzeba zrobić, żeby ta trawa była taka, jak jest?
K.J.W ciągu sezonu trzeba wykonać wiele zabiegów zachowawczych i doraźnych. Z tych doraźnych to koszenie, podlewanie, nawożenie, walka z chwastami, walka z chorobami. Natomiast te zachowawcze to aeracja, wertykulacja, skaryfikacja, piaskowanie.

Niektórym te piaskowanie rzuca się w oczy, bo to wiadomo, jak jest zima i ta trawa jest taka, jaka jest, czyli wegetacji prawie nie ma. Na czym właściwie polega te piaskowanie? Do czego jest to potrzebne, jeżeli chodzi o murawę? Wiadomo, że jeśli by nie było tego piaskowania, to piłkarze by bardziej niszczyli murawę.
K.J.Przed piaskowaniem należy boisko zaaerować pustymi bolcami, wtedy wydrąża się otwory w glebie, zbiera się te wykorki i dopiero w te wybrane miejsca wczesujemy piasek, także po piaskowaniu tego piasku nie powinno być w ogóle widać. Jak widzimy na niektórych boiskach, że ten piach się zalega, to akurat źle został wykonany ten zabieg. Lepiej częściej to robić, a mniej piasku stosować. Akurat ja jednorazowo wysypuje na boisko 30 ton piasku.

Ile razy w przeciągu roku wykonuje się taki zabieg?
K.J.Zazwyczaj 2-3 razy w ciągu roku. Robi się to po to, aby wyrównać boisko, żeby był lepszy dostęp powietrza do gleby, lepsza przepuszczalność wody.

Potem, jak jest wiosna, to powoduje to, że ta trawa chyba szybciej regenruje się po tym?
K.J.Właśnie szczególnie w tych okresach jesienno-zimowych i wczesnowiosennych trawa się tak nie niszczy.

Wracając do zimy i tego okresu, kiedy trawa jest przykryta taką poduszką śniegową. Niektórym osobom, które nie mają dużej wiedzy na ten temat, przeszkadza, że ten śnieg leży praktycznie do ostatnich chwil. Co może Pan powiedzieć na ten temat?
K.J.Śnieg jest dobry i zły. Jak spadnie za wcześnie, jak jeszcze ziemia nie jest przymarznięta, to wtedy są problemy. Powstają choroby grzybowe, szczególnie pleśń śniegowa. Natomiast, jak śnieg spadnie już na boisko zamrożone i przy dużych mrozach, to jeszcze właśnie osłania przed mrozami. Teraz ten sezon skraca się bardzo, tak, że do połowy grudnia są mecze i zaczynają się od połowy lutego, także ten okres jest bardzo krótki.

Tutaj pewnie jest także dużo problemów związanych z tą murawą. Co jest tutaj takim największym problemem, oczywiście dla Pana, biorąc pod uwagę utrzymanie tego w takim stanie, w jakim jest obecnie?
K.J.Już teraz mniej więcej opanowałem te boisko, poznałem je, ale jak przyszedłem, to przez rok w ramach gwarancji opiekowali się pracownicy Zielonej Architektury, także występowało wiele chorób, boisko było bardzo nierówne, trawa była rzadka, że tak powiem. Źdźbeł było za mało na określonej powierzchni, ale powoli doprowadziliśmy to do obecnego stanu.

Nie boi się Pan, że jak będzie nowy stadion otwarty cały, to ktoś tu zorganizuje koncert i tego nie będzie?
K.J.Jeszcze tego nie przeżyłem. Co prawda, kiedyś pracując na Włókniarzu odbywały się tam na bocznych boiskach koncerty, to tratacja było całkowita, także boisko musiało dochodzić „do siebie” przez dwa miesiące. Myślę, że tutaj takich imprez nie będzie, a będzie to bardziej zorganizowane i uporządkowane.

A jak, by Pan chciał zabezpieczyć tą trawę, gdyby taka impreza była, żeby te zniszczenia ograniczyć?
K.J.Słyszałem, że są jakieś maty do układania pod scenę i tam gdzie ludzie stoją. Są jakieś maty z otworami, które dopuszczają powietrze, więc myślę, że wtedy nic wielkiego nie powinno się wydarzyć.

Murawa była pierwszą rzeczą, która powstała tutaj na stadionie. Później były światła, przykryty dach itd. Była prezentacja, bodajże w Cristalu, tych ludzi, którzy zakładali potem tą podgrzewaną murawę i oni mówili o czymś takim, że każda trawa i okres jej żywotność wynosi kilka lat. To prawda?
K.J.Jak najbardziej prawda. Ta nasza murawa ma już siedem lat.

Co może Pan powiedzieć w tej kwestii? Czyli po prostu ludzka siła, chęć i praca powoduje to, że tej trawy nie trzeba wymieniać?
K.J.Powiem szczerze, że już należałoby wymienić tą trawę. Nie dlatego, że boisko jest nierówne, czy tam nie nadaje się do gry, ale przez ten okres, jak stadion był otwarty, nawsiewało się sporo niepożądanych gatunków, które należy tępić, ale już nie bardzo radzę sobie z tym. Można zauważyć różne przebarwienia. To są właśnie te inne gatunki trawy, których nie powinno być na boisku. Boiska zasiewane są życicą i wiechliną, także to w stosunku 50:50, a u nas już jest sporo wiechliny jednorocznej. Teraz pojawiła się jeszcze jedna jakaś inna trawa, która rośnie dużo szybciej. Przy koszeniu ona kładzie się i naprawdę odbarwia się, a co za tym idzie, te „placki” są bardzo widoczne.

Ile czasu zajmuje skoszenie całego boiska?
K.J.W ciągu tygodnia półtorej godziny do dwóch godzin, a przed meczem, jak trzeba ułożyć tą trawę w odpowiednie pasy to trwa trochę dłużej.

Co do układania pasów, które są charakterystyczne i widoczne w telewizji szczególnie, czy też z trybun, to jakieś specjalne wały do tego służą? Jak to wygląda?
K.J.Jak ta trawa jest naprawdę tak ułożona, że razi w oczy, to niektórzy robią to aeratorami. Ja tego nie preferuję. Robię to zawsze kosiarką, także przed meczem trzy koszenia wykonuje w dwóch kierunkach. Tak więc, potrzebny jest do tego tylko sznurek i kosiarka. (śmiech)

Kilkadziesiąt centymetrów poza obrębem pola gry, co jakiś czas są takie pędzelki charakterystyczne powbijane włosiem do góry to …
K.J.To właśnie w tych miejscach zbiegają się te pasy.

Jaką grubość, na dzień dzisiejszy, ma ten trawnik oraz jaką długość ma system korzeniowy?
K.J.System korzeniowy ma do dziesięciu centymetrów, może troszkę więcej. Górę strzyżemy na 2,5 cm w sezonie, w przerwie trochę wyżej – do 3 cm – tak samo w okresie jesienno-zimowym.

Jeżeli to wszystko już tutaj się skończy i będzie ten poliwęglan przykrywał tą całą konstrukcję, to będzie brakowało tego słońca, bo nie ma co ukrywać, że otwarty stadion, a stadion pod przykryciem, to jednak jest jakaś tam strata promieni słonecznych. Istnieje taka ewentualność, że będziecie zmuszeni do korzystania z dodatkowych naświetleń?
K.J.Projektant zapewniał, że właśnie ten poliwęglan przepuszcza promienie potrzebne do wzrostu trawy, ale to się okaże. W przyszłym roku będę mógł coś więcej powiedzieć na ten temat.

Tak z ciekawości. Wiadomo, że najbardziej wybiegana i wybita trawa jest przy bramkach. W wielu miejscach w Polsce już na tych nowych, ułożonych trawnikach ludzie idą najprostszą linią oporu i wycinają fragment trawy oraz wkładają nowy. Tutaj u nas tego raczej nie ma. Jak Pan o to dba?
K.J.Staram się to robić na bieżąco, czyli wymieniać niewielkie fragmenty. Nie czekam, aż już zostanie wybita większa powierzchnia, a w ogóle „piątka” to taki mój konik, bo kiedyś jak byłem nastolatkiem, to też próbowałem być bramkarzem i łokcie miałem poobijane, także o „piątkę” dbam , jak o swój pokój. (śmiech)

Po prostu Pan wie, czym pachnie, jeżeli taki chłopak stoi w bramce, upadnie na ziemię i łokcie poobija :).
K.J.Szczególnie dzisiaj widzę bramkarzy grających w krótkich koszulkach, więc lepiej jak grają na lepszej nawierzchni. :)

Biorąc pod uwagę te wszystkie stadiony w Polsce, to gdzie jeszcze jest podobnej jakości trawa?
K.J.Jak zaczynałem do bardzo dobre boisko było na Legii. Teraz byłem na stadionach we Wrocławiu i Gdańsku, ale tamte boiska mają rzadszą tą trawę, także prześwity są, no i chyba tam częściej wymieniają tą murawę. A w utrzymaniu boiska bardzo pomagają także trenerzy. Niestety niektórzy nie przywiązują do tego wagi, a u nas myślę, że najlepszym greenkeeperem wśród trenerów jest Pan Probierz.

Ile treningów w trakcie sezonu piłkarze mogli tutaj przeprowadzić?
K.J.W tygodniu mogą jeden trening przeprowadzić.

Natomiast po meczach, kiedy ta trawa najbardziej stratowana jest, co Pan musi zrobić w pierwszej kolejności? Od razu Pan rusza tego samego dnia, czy na spokojnie w następny dzień?
K.J.Mecze rozgrywane są późnym popołudniem, więc tego samego dnia dajemy sobie spokój, także najczęściej w następny dzień. Najpierw ruszam ze szpikulcem i każde wgniecenie trzeba wyrównać, podnieść do góry. Dopiero później można wjechać z aeratorem, czy też z kosiarką, zależnie od sytuacji, bo przed meczem aeratora raczej nie używam, po meczu dopiero. Tak więc, najpierw jest ręczne usunięcie tych wszystkich uszkodzeń, zebranie jakichś wyrwanych, większych kęp trawy. W tym właśnie pomeczowym doprowadzeniu boiska do porządku pomagają mi koledzy, pracujący na stadionie. Najbardziej to jest uciążliwe w okresach, kiedy wegetacja już zanika, czyli w okresach późnojesiennych, zimowym i wczesnowiosennym, wtedy najwięcej jest tych uszkodzeń. Natomiast w okresie letnim bardzo szybko to przebiega.

Zdradzi Pan jeszcze jakieś tajemnice swojej pracy? :)
K.J.Jakichś wielkich tajemnic to tu nie ma (śmiech). Mam takie dwie zasady tylko: podlewam rzadko i dużo, kosze często oraz nawożę też mało, a często. Takie rzadkie, a obfite nawożenie powoduje, że widoczne są przebarwienia gołym okiem. W sezonie nawet co drugi dzień koszę trawę. Mamy tu do dyspozycji trzy kosiarki. Za dwiema trzeba chodzić, jedna jest trzy wrzecionowa, którą można jeździć, ale jak trawa jest wilgotna w tych okresach późnojesiennych i wczesnowiosennych, to zostawia ona dużo trawy i nie zdaje egzaminu, także najlepsze są kosiarki, za którymi trzeba chodzić. To najmniejsza kosiarka i koszenie trwa 5-6 godzin.

To nogi wtedy trochę bolą.
K.J.No takie koszenie to 12 kilometrów, które trzeba przejść.

Jeszcze mam pytanie odnoście tych plam, które są widoczne na boisku, to co to jest? To jest grzyb, czy to inna trawa?
K.J.To są właśnie te niepożądane gatunki trawy. Wiechlina jednoroczna i pojawił się właśnie jeszcze jeden gatunek, bardzo uciążliwy, z którym staram się walczyć, ale nie wiem, czy się uda, bo ona jest bardzo agresywna, wypiera te szlachetne gatunki. Mimo dosiewania dwa razy w ciągu roku.

Teraz szykuje się kolejny długi sezon. Znowu będziemy oglądać jesienią i zimą pojedynki, więc zobaczymy, jak to będzie wyglądało przy całym stadionie.
K.J.Sam jestem ciekawy tego. Jak to wszystko się przykryje teraz. Widzę, że w Polsce dają sobie z tym radę, więc może i my sobie poradzimy.

Tak na marginesie. Moja babcia mówiła, że z kwiatkami trzeba rozmawiać. Rozmawia Pan z trawą? (śmiech)
K.J.No często ją dotykam i żona trochę zazdrosna jest o te boisko. Mówi, że za dużo czasu tu spędzam. (śmiech)

Dziękuję bardzo Panie Krzysztofie za rozmowę.
K.J.Dziękuję również.

Jeśli każdy tak będzie podchodził do swojej pracy to w naszym mieście i kraju będzie zdecydowanie lepiej. Skromność i ciężka praca – to zawsze procentuje. Warto brać przykład z Pana Krzysztofa Jemioło.
 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Legia Warszawa
37
44
70-31
2
Jagiellonia Białystok
37
42
64-39
3
Lech Poznań
37
42
62-29
4
Lechia Gdańsk
37
42
57-37
5
Korona Kielce
37
28
47-65
6
Wisła Kraków
37
26
54-57
7
Pogoń Szczecin
37
25
51-54
8
Bruk-Bet
37
25
35-55
9
Zagłębie Lubin
37
34
51-45
10
Piast Gliwice
37
31
45-54
11
Śląsk Wrocław
37
29
49-52
12
Wisła Płock
37
28
49-57
13
Arka Gdynia
37
24
44-60
14
Cracovia
37
24
45-52
15
Górnik Łęczna
37
22
47-63
16
Ruch Chorzów
37
19
42-62
 
OSTATNI
04.06.2017, 18:00
 
 

2:2

 
NASTĘPNY
29.06.2017, 18:00
 
 

-:-

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
13
12
Fedor Cernych
8
Przemysław Frankowski
8
Cillian Sheridan
5
Taras Romanczuk
3
Dmytro Chomczenowski
3
Jacek Góralski
3
Arvydas Novikovas
2
Karol Świderski
2
Ivan Runje
1
Rafał Grzyb
1
1
Gutieri Tomelin Guti
1
Damian Szymański
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2017 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.