Od początku spotkanie stało na bardzo dużej intensywności. Piłkarze Jagiellonii nie mieli czasu na myślenie. Pierwszy poważniejszy błąd zaliczył Aposostolos Konstantopoulos w 5 minucie spotkania. Na szczeście skończyło się tylko na strachu. Gospodarze mieli inicjatywę, ale wynikały z niej głównie rzuty rożne lub niecelne uderzenie (próba Jota Silvy nad poprzeczką). Na pierwszą akcję ofensywną Jagiellonii musilismy poczekać prawie do 20 minuty. W słupek po podaniu Rodrigo Conceicaao uderzył Nik Prelec. Niemiecki bramkarz Olympiakosu poradził sobie sekundy póżniej ze strzałem Portugalczyka. w 20 minucie jednak wspomnoany Stefan Ortega źle wprowadził piłkę do gry. Ta trafiła do Rodrigo Conceicaao, ten idealnie w polu karnym obsłużył Nika Prelca, który podał jeszcze do wchodzące Kajetana Szmyta. Skrzydłowy długo się nie zastanawiał i załadował "pod ladę" czym wyprowadził nas na prowadzenie. Olympiakos rzucił się do odrabiania strat. W 29 minucie Nirbert Wojtuszek został ukarany żółtą kartą za nieprzepisowe przerwanie akcji. Od tego momentu nasz prawy obrońca musiał grać ostrożniej. Sami Grecy nie stwarzali sobie czystych sytuacji strzeleckich. Postanowił ich w tym wyręczyć Sławomir Abramowicz, który podał do zawodnika gospodarzy gdy ten znajdował się w polu karnym. Na szczęście interwencja Tarasa Romanczuka uratowała nas od remisuw tym spotkaniu.
Tarasa mógł zostać nawe podójnym bohaterem. W 37 minucie został wywalczony rzut wolnym przez bardzo aktywnego Rodrigo Conceicaao. Do piłki ustawionej na wysokości pola karnego podszedł Anders Klynge i idealnie dorzucił do naszego kapitana. Niestety uderzenie Tarasa bez problemu wyłapał Stefan Ortega. To była sytuacja na dwubramkowe prowadzenie. W 43 minucie po sporym błędzie Norberta Wojtuszka (całkowicie odpuścił pojedynek z przeciwnikiem) gospodarze otrzymali kolejny rzut rożny. Stały fragment gry został wykonany jak trzy poprzdenie na bliższy słupek. Tym razem jednak, piłkę udało się przedłużyć. Uderzenie głową oddał Panagiotis Retsos (tak brat Greka, którego mogliśmy oglądać w Białymstoku). Pomimo, że Sławomir Abramowicz poradził sobie z uderzeniem to przy dobitce Arnando Gonzaleza nie miał żadnych szans. Na przerwę schodziliśmy z wynikiem 1-1.
Drugą połowę rozpoczęliśmy bez Tarasa Romanczuka. W jego miejsce zameldował się Eryk Kozłowski. Niestety cała druga połowa była bez okazji strzeleckich dla naszego zespołu. Jagiellonia broniła się naprawdę mądrze, jednak inwtensywność w tym spotkaniu była niesamowita. W końcu musieliśmy skapitulować i w 84 minucie Roman Yaremchuk wyprowadził Olympiakos na prowadzenie. Niepilnowany w polu karnym oddał uderzenie głową, z któym Sławomir Abramowicz nie miał szans sobie poradzić. Zanim do tego doszło Trener Adrian Siemienic próbował odwrócić kontrolę nad meczem na naszą korzyść. W 63 minucie wprowadzić w miejsce Adersa Klynge oraz Jesusa Imaza kolejno Hampusa Findella oraz Youssoufa Syllę. Pomimo bardzo dobrej gry w obronie wspomnianych zawodników w ofensywnie nadal nie istnieliśmy. W drugiej połowie nie oddaliśmy nawet strzału na bramkę Stefana Ortegi i mamy tu na myśli również uderzenia niecelne. Zmiany w zespole gospodarzy podnosiły jakość na boisku z każdą kolejną. Pomimo ogromnych ambicji, woli walki nie udało się Jagiellonii utrzymać remisu.
Czy możemy być źli po tym wyniku lub czuc niedosyt? Raczej nie, ponieważ w ostatniej groźnej akcji spotkania Panagiotis Retsos miał jeszcze uderzenie w poprzeczkę. To była druga stuprocentowa sytuacja niewykorzystana w tym spotkaniu. Na pewno czujemy dumę, że Jageillonia potrafiła dotrzymać kroku tak dobremu zespołowi jakim jest Olympiakos. Przez pierwsze 40 minut naprawdę nie było czuć dużej dysproporcji jakości w obu drużynach. I naprawdę niewiele zabrakło aby udało się dowieźć ten remis do końca. Ale tak jak wspomniałem, za walkę i zaanagażowanie bardzo dziękujemy Ci Jagiellonio. To był nasz naprawdę dobry występ! Prosimy o powtórkę w najbliższą niedzielę!
Olympiakos Pireus 2:1 (1:1) Jagiellonia Białystok
Armando González 43′, Roman Yaremchuk 84′ – Kajetan Szmyt 20′
Olympiakos: Stefan Ortega – Manolis Saliakas, Panagiotis Retsos, Lorenzo Pirola, Bruno Onyemaechi (46′ Nayair Tiknizyan) – Santiago Hezze, Remo Freuler – Jota Silva, Chiquinho, Gelson Martins – Armando González (62′ Roman Yaremchuk)
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Apostolos Konstantopoulos, Guilherme Montóia – Taras Romanczuk (46′ Eryk Kozłowski), Anders Klynge (63′ Hampus Finndell), Jesús Imaz (63′ Youssouf Sylla) – Rodrigo Conceição (87′ Jeremy Agbonifo), Nik Prelec (75' Sergio Lozano), Kajetan Szmyt
Żółte kartki: Onyemaechi - Wojtuszek, Moutinho, Vital
Sędzia: Harm Osmers (Niemcy)