Orzech | 28 Sierpnia 2026 g. 9:11 | Aktualizacja: 28 Sierpnia 2026 g. 10:37
Jagiellonia Białystok pokonała 2-1 Iberię 1999 Tbilisi w Gruzji i przypieczętowała awans do fazy ligowej Ligi Europy. Będzie to debiut Jagiellonii na zapleczu Ligi Mistrzów.
Pomimo, że pierwszy mecz zakończył się naszym wysokim zwycięstwem 4-0 Trener postawił na najmocniejszą jedenastkę od pierwszej minuty. Mieliśmy na to spotkanie jeden plan - awansowań bez nerwów i to się udało w pełni. Chociaż widowisko zafundowane nam przez oba zepsoły (delikatnie mówiąc) nie porywało.
Wydawać by się mogło, że zespół z Gruzji ruszy od samego początku mocno do przodu chcąc szybko wyjść na prowadzenie. I to gospodarze stworzyli pierwszą groźną sytację w 4 minucie. Odpowiedział natychmiast Jesus Imaz, ale po minięciu bramkarza z ostrego kąta trafił w boczną siatkę. W 30 minucie po dośrodkowaniu Agbonifo podanie głową Szmyta do Imaza zostało zablokowane ręką przez obrońcę a sędzia wskazał "na wapno". Do piłki podszedł Imaz i bez problemów (tym razem!) pewnie ją wykorzystał. Prowadzeniem nacieszyliśmy się tylko 4 minuty, kiedy po złym wybiciu Vitala pięknie przymierzył Zwiad Naczkebia. Duży kamyk do ogódka Norberta Wojtuszka, który zachował się bardzo biernie w tej sytuacji. Do przerwy schodziliśmy z wynikiem 1-1.
Od początku drugiej połowy Jeremiego Agbonifo zmienił Ousmane Sow. Nie był to dobry mecz naszego skrzydłowego. Pierwszą dobra okazję do ponownego objęcia prowadzenia miał Jesusu Imaz już w 47 minucie po podaniu Nika Prelca. Chybił jednak minimalnie koło słupka, kiedy próbował główką przelobować bramkarza. Dwie minuty później znów ten sam duet stworzył groźną sytuację, ale znów też Jesus nie trafił w bramkę. Kolejną stworzyną sytuacją było uderzenie Kajetana Szmyta z 64 minuty. W 70 minucie znów wyszliśmy na prowadzenie. Po podaniu Jesusa Imaza swoje premierowe trafienie zanotował Anders Klynge. Należała mu się ta bramka, bo w tym spotkaniu był naszym najlepszym zawodnikiem. W drugiej minucie doliczonego czasu gry od utraty gola uratował nas Eryk Kozłowski, gdy głową wybił piłkę uderzoną, (a jakże!) przez Zwiada Naczkebię. Interwencja klasa! Dzięki Erykowi zyskaliśmy punkty do rankingu krajowego i osiągnęliśmy zwyciestwo.
Cały sukces przysłonił wypadek naszego Kibica, który spadł z trybuny podczas świętowania z zespołem. Na szczęście służby medyczne były na miejscu i szybko udzieliły mu pomoc na miejscu oraz przewieźli do szpitala. Życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia i na jagielloński, kibicowski szlak!
Iberia 1999 Tbilisi 1-2 (1-1) Jagiellonia Białystok
Zwiad Naczkebia 35 – Jesús Imaz 31 (k), Anders Klynge 70
Iberia: 31. Giorgi Makaridze (78, 1. Tornike Megreliszwili) – 40. Giorgi Kobuladze (71, 22. Sebastián Figueredo), 25. Aleksandre Amisulaszwili, 4. Vahid Selimović, 5. Dżemal-Giorgi Dżindżolawa – 17. Stephen Ende (64, 9. Amiran Dzagania), 14. Ibrahim Alhassan Abdullahi, 8. Bakar Kardawa, 6. Nikoloz Dadiani (71, 27. Giorgi Kucia), 10. Zwiad Naczkebia – 19. Nika Sicharulaszwili (71, 18. Lucas Café).
Jagiellonia: 50. Sławomir Abramowicz – 15. Norbert Wojtuszek, 5. Bernardo Vital, 4. Yūki Kobayashi, 23. Guilherme Montóia – 10. Jeremy Agbonifo (46, 30. Ousmane Sow), 6. Taras Romanczuk (78, 8. Dawid Drachal), 19. Anders Klynge, 11. Jesús Imaz (73, 85. Eryk Kozłowski), 7. Kajetan Szmyt (73, 27. Rodrigo Conceição) – 99. Nik Prelec (78, 17. Youssuf Sylla).
Żółte kartki: Ende, Abdullahi, Naczkebia, Dżindżolawa.
Sędzia: Simon Sozz (Włochy)
Wynik dwumeczu: Iberia 1999 Tbilisi 1-6 Jagiellonia Białystok
AWANS: Jagiellonia Białystok