Jan Tadeusz Stanisławski „profesor mniemanologii stosowanej” prowadził kiedyś w radio deliberacje na temat wyższości świąt Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia.
Tak samo można się zastanawiać, czy z praktycznego punktu widzenia, awans do fazy ligowej Ligi Europy rzeczywiście będzie bardziej korzystny dla Jagiellonii, niż lądowanie w Lidze Konferencji (co mamy już zagwarantowane po wiekopomnym zwycięstwie w dwumeczu z byłym 55-krotnym mistrzem Szkocji Glasgow Rangers, wpędzając całą Szkocję w stan głębokiej depresji i żałoby).
Pod uwagę trzeba wziąć kilka podstawowych aspektów: prestiż rozgrywek, atrakcyjność dla kibiców, kasa dla klubu i zawodników, punkty do rankingów krajowego i klubowego UEFA.
Prestiż i atrakcyjność
Gra w Lidze Europy niewątpliwie oznacza znacznie większy prestiż. Wiąże się to z kreowaniem w Europie wizerunku Dumy Podlasia, wkomponowywanie Jagiellonii w środowisko europejskich klubów piłkarskich, czyli innymi słowy – zwiększanie rozpoznawalności poprzez dużą widoczność i skalę odbioru w mediach. Proces ten jest rozciągnięty w czasie, gdyż w fazie ligowej LE trzeba rozegrać dwa mecze więcej niż w LK.
Jeśli Żółto-Czerwoni wykażą się odpowiednim poziomem gry, ich występy okażą się promocją klubu na tle dobrych europejskich drużyn, a nie niewypałem, udział w fazie ligowej LE będzie inwestycją na przyszłość, budującą efekty dalekosiężne, ułatwiającą ewentualne negocjacje z zawodnikami planowanymi do zakontraktowania, którzy będą mieli świadomość, że trafiają do dobrej, znanej w Europie marki, a nie do jakiegoś zadupia, nadającego się co najwyżej na hasło do W-Fi.
A z punktu widzenia kibiców sprawa jest jasna – im bardziej znany klub pojawi się na Chorten Arenie, do im bardziej znanego klubu będzie trzeba zaplanować wyjazd – tym bardziej atrakcyjne staną się te rozgrywki, tym więcej publiczności przyciągną. Dzieją się bowiem w Białymstoku rzeczy historyczne, niesamowite, wręcz niewiarygodne i jeszcze całkiem niedawno nie do pomyślenia.
Kasa i punkty
Finansowo, różnica nie jest taka wielka, jakby się mogło zdawać, oprócz premii za awans do fazy ligowej. UEFA za taki start do LE płaci 4,31 mln euro, a do LK 3,17 mln euro. Natomiast za każde zwycięstwo zespół zarabia w LE 450 tys. euro, za remis 150 tys. euro. W LK jest to odpowiednio 400 tys. euro i 133 tys. Poza premiami za sukcesy sportowe, należy też doliczyć przychód z dodatkowego dnia meczowego, z praw marketingowo-telewizyjnych i pewnie jeszcze z jakichś innych tytułów.
W LE do rozegrania jest 8 meczów a w LK 6. Milion różnicy premii za sam start w fazie ligowej LE można przeliczyć na dwa zwycięstwa i jeden remis w LK. W razie, gdyby włodarze naszego klubu w ostatniej chwili nie wzmocnili istotnie kadry zespołu, i gdyby miałoby zabraknąć zwycięstw, to chyba korzystniejsza okazałaby się gra w LE. Aczkolwiek jak ktoś obliczył, w tamtym sezonie, Rangersi grając w LE, zarobili mniej, niż Jagiellonia zarobiła w LK.
A hajsu niewątpliwie potrzebujemy, mamy już przecież hektary, budujemy bazę. W sumie jednak trudno prorokować, czy więcej pieniędzy da się wyciągnąć z LE, gdzie będą silniejsi przeciwnicy, ale lepsze bonusy, czy z LK, gdzie można trafić na słabszych rywali i mieć większe szanse na zwycięstwa i remisy. Natomiast co do punktów do rankingów krajowego i klubowego UEFA, to jednak więcej spodziewałbym się ich w LK.
Czy LE, czy LK, jest super!
Niektórzy liczą, że przeważy zmysł Gruzinów do interesów i że nasz aktualny rywal do awansu do LE, obecny mistrz Gruzji FC Iberia 1999 Tbilisi, odpuści sobie LE, grając na luzie, poprzestanie na LK (gdzie też ma zapewnione granie), uważając że tam ma większe szanse na uzyskanie lepszej kasy. Mnie to nie przekonuje, interes interesem, ale ambicja ambicją. Zakładam, że zarówno Jaga jak i Iberia pod względem sportowym zrobią wszystko, aby w dwumeczu zwyciężyć. Przy czym mam nadzieję że nasi zrobią to skutecznie. Nie podejrzewam, aby któraś z drużyn celowo zwolni obroty aby zjechać do LK.
Jaga, jak wiemy, nie czuje się najlepiej w skórze zdecydowanego faworyta. W przypadku więc, gdyby potyczka z Gruzinami nie zakończyła się sukcesem, to w ogóle się nie zmartwię, ponieważ udział po raz trzeci z rzędu w fazie ligowej europejskich pucharów to i tak wspaniały sukces. Oczywiście też się nie zmartwię, gdy dotrze do fazy ligowej LE, czy nawet... pucharowej. Czego nam wszystkim życzę.
Tekst i foto: Dreptak
1:1
-:-