W najbliższą niedzielę 9 sierpnia Jagiellonia Białystok podejmie Widzew Łódź w ramach 3 kolejki Ekstraklasy. Spotkanie, które stało pod znakiem zapytania zostanie ostatecznie przy Słoneczej rozegrane. Napisałem ostatecznie, ponieważ ostateczna decyzja została podjęta po zwycięstwie 2-1 z Rangers FC. Dobrze że mecz się odbędzię, ponieważ ta data jest naprawdę historyczna. To właśnie 9 sierpnia 1987 roku debiutowaliśmy w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce z Widzewem Łódź. Przy Słonecznej padł remis 1-1, a spotkanie zgromadziło ponad 30 tysięcy widzów (rekord frekwencji przy Słonecznej!).
Do czwartkowego meczu będziemy wracać pewnie nie tylko "na świeżo". Trzeba jeszcze raz podkreslić, że dokonaliśmy rzeczy epokowej, kótra na zawsze zapisze się w historii Jagiellonii Białystok. Warto też podkreślić, że naszych zawodników czeka krótki czas regeracji, ale myślę, że nie będzie to kluczowym problemem. Środowisko piłkarskie podkreśla fakt, że zaraz po zwyciestwie napędza drużynę i sama regeracja nie ma aż tak kluczowego znaczenia. Oby jak najszybciej pojawiła się informacja "sold out" ponieważ trybuny niosą naszych zawodników.
Obie drużyny w tym sezonie nie przegrały jeszcze spotkania. My zainkasowalismy komplet punktów, a Widzew dwa razy zremisował - 2-2 z Motorem Lublin w Łodzi oraz 0-0 z Wisłą Płock. Na pewno ambicje drużyny z Łodzi są ogromne. Ciagle wracam do tego sparingu z zeszłego sezonu w którym poleglismy z nimi 7-1 i po którym to kibice z Łodzi śmiało mówili o mistrzowskim tytule. Jak się skończyło? Tak, że Widzewiacy prawie do ostatniej kolejki drżeli o ligowy byt a Robert Dobrzycki hojnie wpompowuje kolejne "złocisze" w ten projekt. Jeśli do przerwy na kadrę nie będzie znaczących sukcesów ekipy z Łodzi to bardzo prawdopodobne, że Aleksandar Vukovic zostanie pożegany. Bo jak się spojrz na nazwiska w tym zepsole to naprawdę wygląda to imponująco.
Jednakże w piłce nożnej "pinieądze nie grają", a ze zlepka indywidualistów dobrze byłoby stworzyć jeden organizm. ale to niest nasz problem. Akurat miałem możliwość objerzeć inauguracyjny mecz Widzewa z Motorem Lublin. I naprawde nie widziałem tych milionów na boisku. Zespół po totalnej przebudowie jakim jest Motor Lublin miał mnówstwo okazji do zdobycia bramki, a obrona Widzewiaków przeciekała jak durszlak. Dziwne bo uważałem Vukovica za trenera stricte defensywnego (a może tak, najważnieszja defensywa a z porzdu coś wpadnie). Drugiego meczu z Wisłą Płock nie widziałem, ale z tego co czytałem był to drmaatyczy popis nieskuteczności z obydwu stron (proszę o powtórkę w niedzielę ze strony Widzewa).
Jeśli chodzi o transfery to oczywiście sporo w Łodzi się działo. Na wstępnie jednak należy wspomnieć o tym, najważniszjym - dyrektorem sportowym został Łukasz Masłowski. Nie będę się rozwodził nad tym ruchem ponieważ powiedziano i napisano o tym prwie wszystlko. A więc "styary czy nowy sztab" Widzewa Łódź przeprowadził następujące transfery przychodzące: Karol Świderski (Panathinaikos Ateny), Mario Garcia (Racing Santander,), Giannis Papanikolaou (Rizespor), Jusuf Gazibegović (FC Koeln - wypożyczenie) Paulinho (Nacional Madeira). Najbardziej jednak głośno było o transferze, którzy wysypał się na "ostatniej prostej", kiedy to spod hotelu w Łodzi do Szczecina został "uprowadzony" Darko Churlinov. Łukasz Masłowski "ściął się" (prywatnie co potem "wywleczono" za pośrednictwem mediów społecznościowych) z właścicielem Pogoni Szczecin sympatycznym Persem Alexem Haditagi. No powstała z tego niezła telenowela. Wniosek jest jednak oczywisty - Darko Churlinov drugi raz wystawił "Masłowego" do wiatru i wybrał "lepszy rozwój sportowy" - w skrócie money.
Zespół z miasta Łodzi opuścili: Samuel Kozlovsky, Dion Gallapeni, Bartłomiej Pawłowski, Maciej Kikolski, Osman Bukari, Tonio Teklić. Osman Bukari - bohater najdroższego transferu w historii PKO BP Ekstraklasy (5,5 mln ojro) - odszedł na wypożyczenie z opcją wykupu do Crvena Zvezda Belgrad. Nie można powiedzić, że Osman "osłabił" poważnie Łodzian, ponieważ był jednym z największych rozczarowań zeszłego sezonu. Do Holandii mógł jeszcze odejść Mariusz Fornalczyk, za którego, latem 2026 roku holenderski SC Heerenveen zaproponował 4,5 mln euro! To, że taka oferta się pojawiła to lekki szok, ale jeszcze większym szokiem było to, że Widzew Łódź odmówił... Kto bogatemu zabroni?
Do Białegostoku "powrócą" Świderski i Drągowski, ale oprócz przywitań i "piątek ze znajomymi" oby nie zabrali ze sobą punktów. Na pewno powinniśmy się obawiać Mariusza Fornalczyka, który od początku tego sezonu wygląda dobrze (bez żadnej ironii). Do tego w dobrej formie jest Shehu i "stary" Widzewiak Fran Alvarez. Oby swojego celownika nie wyregulował Sebastian Bergier, bo to co się "napudłował" w tych dwóch meczach to jego. Ale jeśli Jaga nie pękła przed Rangers FC to czy ma się obawiać Widzewa Łódź?
Jeśli chodzi o Jagiellonię to w tym meczu nie pomoże nam Kamil Jóźwiak. Niestety nasz skrzydłowy doznał kontuzji. Światełko w tunelu widać w dojściu do formy u Jesusa Imaza, który po dwóch pierwszych słabych meczach wczoraj zagrał lepiej. Nie można powiedzieć, że dobrze bo jednak zmarnował dwie dogodne sytuacje (szczególnie strzał z okolic 11 metra w pierwszej połowie). Na jego szczęście nieoopodal znajdował się Kajetan Szmyt, który dobił odbitą piłkę. Równie w dobrej dyspozycji jak "Kajtek" jest Nik Prelec oraz Taras Romanczuk. Solidnie prezentuje się obrona, do której na pozycję środkowego obrońcy zapewne wskoczy Bernardo Vital (pauzował z Rangers FC ze względu na kartki). Najsłabiej z bloku obronnego wygląda Guilherme Montoia. Możliwe, że w jego miesce doczekamy się występu Cezarego Polaka. Z prawej strony obrony niepodważalny pierwszy skład ma Norbert Wojtuszek, a w bramce Sławomir Abramowicz. Zestaw pomocników to jest zagadka. Sergio Lozano ma różne momenty w meczu. Podobnie jak Dawid Drachal i Anders Klynge. Na jaki skład personalny w środku zdecyduje się Trener Adrian Siemieniec naprawdę ciężko przewidzieć. Oprócz Tarasa Romanczuka każde zestawienie na dzień dzieisjszy jest możliwe. Należy więc, jak dotyczczas, zaufać Trenerowi, bo jak widać po wynikach - wie co robi.
Kiedy kończyłem pisać "zapowiadanke" biletów jeszcze było sporo, ale jak na wstępie mam nadzieję, że w social media szybko pojawi się informacja "sold out". Kibice to bezsprzecznie 12 zawodnik w tej ekipie. I oby byli oni świadkami pięknej historii, tak jak Ci Kibice, którzy byli tu na stadionie w 1987 roku! Do boju JAGA!
Orzech