| Oskar Pietuszewski – 17-letni wychowawek, który do czasu transferu do FC Porto rozegrał 1978 minut w żółto-czerwonych barwach. Młody, dynamiczny skrzydłowy w rundzie jesiennej strzelił 3 bramki i zaliczył 2 asysty, a wszystkie liczby zanotował w występach na Ekstraklasowych boiskach. Przepiękny gol sprzed pola karnego w meczu z Cracovią i zwycięski gol w Szczecinie w ostatniej akcji szczególnie zapadły w pamięć. Był motorem napędzającym lewego skrzydła, często brał na siebie grę w ofensywie, bez bojaźni wchodził w drybling. I wychodziło mu to na tyle dobrze, że zwrócił uwagę wielkich europejskich marek. Transferem do Portugalii napełnił klubową kasę, ale także zrobił pustkę na skrzydle, po którym biegał jesienią. | Średnia ocen: 5,70 | ![]() |
| Louka Prip – Duńczyk, który docelowo miał zastąpić innego Skandynawa na skrzydle, w rundzie jesiennej na boisku przebywał przez 710 minut. Zaliczył 2 asysty – obie w wygranych meczach: z Koroną Kielce oraz w eliminacjach Ligi Konferencji na jego ojczystej ziemi, przeciwko Silkeborgowi, gdzie koniec końców przyczynił się do awansu do kolejnej rundy. Po sparingach przed sezonem można było odnieść wrażenie, że Louka z powodzeniem może zastąpić Kristoffera Hansena, bo wyglądał na jednego z najlepszych zawodników przygotowań. Ligowa rzeczywistość dla lewo nożnego skrzydłowego okazała się brutalna. Brak szybkości, techniki, wygrywania pojedynków jeden na jeden i niecelne pojedyncze strzały z dystansu słusznie złożyły się na jedną z najniższych ocen i nikt nie zapłakał za Duńczykiem, gdy ten już w styczniu opuszczał Białystok. | Średnia ocen: 4,66 | ![]() |
| Taras Romanczuk - Nasz legendarny kapitan w swoim trzynastym(!) sezonie w zespole, na boisku spędził 3599 minut. I to pomimo tego, że przed rozgrywkami przeszedł zabieg! Po raz kolejny pokazał charakter godny prawdziwego mistrza. Defensywny pomocnik zdobył 4 bramki i zanotował asystę w meczu ze Strasbourgiem. W Ekstraklasie pauzował dwa razy za żółte kartki - oba mecze bez niego w składzie Jagiellonia zremisowała po 2:2, a w Lidze Konferencji, w domowym meczu z Fiorentiną, gdzie także Taras pauzował, przegrała 0:3. Już samo to może świadczyć o wartości tego zawodnika dla całego klubu. Owszem, miał też słabsze momenty w sezonie, ale nie można było odmówić waleczności. Najlepiej oceniany piłkarz minionych rozgrywek. Kapitan! | Średnia ocen: 6,35 | ![]() |
| Alex Pozo -3648 minut rozegranych przez Hiszpana wypożyczonego z Almerii. Napisać, że początki miał trudne, to nic nie napisać, a narzekania było sporo. W rundzie wiosennej odżył, znalazł właściwy rytm. Motor napędowy tej części sezonu. Nie bał się wchodzić w pojedynki, wygrywał je ambicją i szybkością. Gdyby częściej podnosił głowę, jego bilans w rubryce asyst byłby znacznie bardziej okazały. Często zastępował Norberta na prawej obronie, choć jako pomocnik wyglądał po prostu lepiej. | Średnia ocen: 5,29 | ![]() |
| Norbert Wojtuszek - Nasz prawy obrońca spędził 3654 minut na boisku. Na tyle pewny punkt drużyny i całej ligi, że otrzymał powołanie do reprezentacji Polski. Gdy był w formie, po prostu chował rywali do kieszeni, z łatwością odbierał im piłkę i nieraz chęci do gry. Dobrze zaczęła wyglądać jego współpraca z Alexem, zarówno jeśli chodzi o defensywę, jak i z przodu. Miewał również gorsze momenty i przez jego błędy traciliśmy bramki, ale ocena całosezonowa jak najbardziej na "plus". | Średnia ocen: 6,21 | ![]() |
| Yuki Kobayashi - Dyrektor Masłowski przed sezonem wypowiadał się o tym zawodniku, jako o "melodii przyszłości" jeśli chodzi o wyjściową jedenastkę. Początek miał bardzo słaby, przez jego proste błędy Sławek musiał wyciągać piłkę z siatki. Jedynie długie zagrania do przodu mogły się podobać. Później na dłużej usiadł na ławkę i podnosił się z niej tylko w sytuacjach awaryjnych. Dał dobrą zmianę w Alkmaar i tym występem zmazał z siebie część wcześniejszych win. Pod koniec sezonu ponownie zagościł w wyjściowym składzie i był najlepszym stoperem, potrafiącym dobrze się ustawiać oraz wyskakiwać do główek. Zdobył bardzo ważną bramkę w Częstochowie i przyczynił się do zdobycia medalu. | Średnia ocen: 5,39 | ![]() |
| Alejandro Cantero – jedna z największych „wtop” transferowych Jagiellonii w ostatnich latach. Całe szczęście, że z hiszpańskiego CD Tenerife przyszedł za darmo. I za darmo zresztą do SC Huesca z hiszpańskiej La Liga 2 odszedł. W sumie w obu ligach, czyli „ekstraklapie” i na drugim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii rozegrał w ostatnim sezonie ponad 560 minut notując okrągłe ZERO jeśli chodzi o bramki i asysty. Normalnie ofensywny gigant! Czyli odesłanie Hiszpana do domu po rundzie jesiennej to było najlepsze, co „Jaga” mogła zrobić. Jest to o tyle dziwne, iż oglądając Alejandro podczas przedsezonowych sparingów miałem wrażenie, że przyszedł do Białegostoku ciekawy, szybki i dynamiczny zawodnik. Ale załóżmy, że było to równie nadprzyrodzone zjawisko jak słynne 1:7 w sparringu z „Łajzewem”. | Średnia ocen: 4,90 | ![]() |
| Jesus Imaz – „Król” Imaz wszedł w sezon z drzwiami i futryną. Wszystko czego się dotknął zamieniało się w „złoto”, czyli bramki i asysty. Pod koniec rozgrywek bywało już różnie, ale nie da się zaprzeczyć, że to właśnie Imaz był jednym z głównych architektów brązowego medalu „Jagi” w ostatnich rozgrywkach. Wystąpił w 33-ch spotkaniach ligowych notując 13 bramek i 7 ostatnich podań. Do tego dołożył 6 bramek i 3 asysty w 13-u meczach w rozgrywkach europejskich i symboliczną (jak dla Niego) asystę w Pucharze Polski. Dodajmy przy tym, że Imaz był najczęściej w czołówce naszej Drużyny jeśli chodzi o dystans przebiegnięty podczas meczów. Chciałoby się, aby nasz „Król” grał zawsze tak jak na wstępie ligi, ale Jesus niestety „robocopem” nie jest i będą przytrafiały mu się słabsze spotkania. Problem w tym, aby było komu Go w takich momentach zastąpić. Wydaje się jednak, iż właśnie jest to jeden z największych problemów stojących przez sztabem szkoleniowym Jagiellonii w nadciągających rozgrywkach. | Średnia ocen: 5,94 | ![]() |
| Leon Flach – Amerykanin stracił w ostatnich rozgrywkach pewne miejsce w składzie Jagiellonii, którym cieszył się w poprzednim sezonie. Pomimo to pojawił się na boisku 20 razy w lidze, 12 razy w rozgrywkach europejskich i w 2-ch spotkaniach w ramach Pucharu Polski. Wszyscy zapamiętamy Jego fenomenalnego gola w domowym meczu z „leee...wiadomo czym”, do którego dorzucił jeszcze jedną asystę w kwalifikacjach Ligi Konferencji. Z tym, że Leon nie jest w „Jadze” od asystowania i strzelania goli. Ale jeśli potrafi tak „pierdyknąć” jak we wspomnianym meczu z „legwanem” to aż żal, że tak rzadko z tego korzysta. Zresztą o ile do gry defensywnej Flacha przyczepić się jest trudno, to właśnie poczynania w ofensywie były i są Jego „piętą achillesową”. Szwankowała zwłaszcza decyzyjność przy podaniach w strefie ataku i przy oddawaniu strzałów. Może skoro zobaczył, że się da, to i w tym aspekcie gry wyjdzie z cienia swoich Kolegów z linii jagiellońskiej pomocy? | Średnia ocen: 5,47 | ![]() |
| Dawid Drachal – „zamienił stryjek siekierkę na kijek”. To staropolskie przysłowie przychodzi do głowy aby opisać wymianę z „Medaliką” Częstochowa, jakiej dokonaliśmy przed ostatnim sezonem. Pod „Bright Mountian” udał się Lamine Diaby – Fadiga, a odwrotną drogę przebył właśnie Dawid. Drachal zanotował w „Jadze” ponad 800 minut w lidze i ponad 500 w Lidze Konferencji podczas których zdobył jedną bramkę i zaliczył 4 asysty. Lamine w tym czasie grając w sumie nieznacznie więcej ustrzelił 13 goli i miał 4 asysty. Że o 2-ch bramkach z Pucharu Polski nie wspomnę. Miazga. Choć w sumie to nie powinienem na taki rozwój wypadków narzekać, gdyż dzięki niemu wygrałem mój ulubiony płyn pakowany w butelkę o ulubionej objętości ;-). Niestety, ale u Dawida zaobserwowałem prawidłowość polegającą na początkowym okresie dobrej gry w kolejnych zespołach do których dołączał (Miedzi Legnica, Rakowie Częstochowa i katowickiej „Gieksie”), po którym następował drastyczny spadek formy. Pozostaje mieć nadzieję, że jest to jedynie mój wymysł i 21-latek udowodni w nadciągających rozgrywkach, że się mylę. | Średnia ocen: 5,27 | ![]() |
| Bartłomiej Wdowik – mój „ulubiony ulubieniec” w szeregach Jagiellonii ;-). Bardzo się ucieszyłem, gdy przed sezonem gruchnęła wieść, że zostanie on do nas wypożyczony z Bragi. Potem niestety mina mi zrzedła, gdy Bartek popełniał potworne „babole” w kolejnych spotkaniach. Był wolny, wyraźnie rozkojarzony i nie znajdujący zrozumienia z resztą Drużyny. Do tego dochodził całkowity brak „specjalności zakładu”, czyli celnych dośrodkowań i piorunujących uderzeń z rzutów wolnych. Pomimo to Bartek grał wszystko praktycznie „od dechy do dechy” i w sumie w sezonie 2025/2026 rozegrał 2250 minut w „ekstraszkapie” i 1200 minut w europejskich pucharach. I trzeba przyznać, że rozkręcał się z każdym meczem! Wprawdzie nie okrasił swoich występów jakimiś wiekopomnymi liczbami (jedynie 4 asysty w lidze), ale trzeba też przyznać, że Koledzy z Drużyny często marnowali Jego zagrania na potęgę. Natomiast w grze defensywnej wyrósł w sezonie Bartek na chyba najlepszego polskiego lewego obrońcę w lidze. Szkoda tylko, że nadszarpnął ten obraz prokurując (trochę nie z własnej winy) idiotyczny rzut karny w kluczowym meczu z Górnikiem Zabrze. Szkoda, że Braga chce za ponowne wykupienie Wdowika 1,5 mln Euro, co czyni Go zawodnikiem nieosiągalnym dla Jagiellonii. Powodzenia Bartuś w dalszej karierze. Byle byś tylko mądrze o niej decydował. | Średnia ocen: 5,44 | ![]() |
| Bernardo Vital – Bernardo w niemal 100% potwierdził to co o Nim pisali kibice hiszpańskiego Realu Zaragoza w chwili gdy przechodził do Jagiellonii równo rok temu za rekordowe w tamtym okienku transferowym 300 tysięcy „jurków”. Z miejsca dał się poznać jako twardo grając „szef” defensywy, dzięki któremu szybko zapomnieliśmy o Adrianie Dieguezie. Był też liderem klasyfikacji strzelców … wśród środkowych defensorów „Jagi”. Zdobył 3 bramki w lidze, dokładając jedno trafienie z meczu z duńskim Silkeborg IF w eliminacjach Ligi Konferencji. Niestety z czasem zaczęły też wychodzić niedostatki Portugalczyka – często grał nerwowo, niepotrzebnie faulował, czy „podpalał się” prowokując zapalne sytuacje we własnym polu karnym. Chyba kwintesencją Jego boiskowych poczynań był domowy mecz ze szczecińskimi „Papricones”, kiedy to najpierw Vital straszliwie zawalił bramkę na 2:1, a następnie uratował nam zwycięstwo, strzelając gola w ostatniej akcji spotkania na 3:2. Odnoszę wrażenie, że pozycja Portugalczyka w Jagiellonii nieco osłabła na rzecz innych środkowych obrońców. Ma wię o co walczyć w kolejnych rozgrywkach! | Średnia ocen: 6,27 | ![]() |
| Sławomir Abramowicz – w ostatnim sezonie Sławek rozegrał w jagiellońskiej bramce 30 spotkań ligowych, dokładając 12 meczów w eliminacjach i Lidze Konferencji. W „ekstraszkapie” przeciwnicy (i niestety Koledzy z Drużyny) pokonali Go 36 razy. W 9-ciu spotkaniach zachował czyste konto. Miejsce między słupkami oddał tylko raz – jesienią gdy był kontuzjowany i zastąpił Go Miłosz Piekutowski. „Abrams” miał niestety bardzo duże wahania formy. Szczególnie na wiosnę, gdzie w wielu meczach zupełnie nie pomagała Drużynie. Czasami irytował dalekim od perfekcyjnego rozgrywaniem piłki od własnej bramki, czasami spowalniał rozpoczęcie akcji przez Jagiellonię. Wszelkie, no może niemal wszelkie, winy odkupił jednak w ostatnim meczu sezonu z Zagłębiem „Łubin” broniąc karnego na wagę brązowego medalu Mistrzostw Polski. Być może na pewnym etapie rozgrywek na Jego nierówną formę miał wpływ brak konkurencji, gdy z szerokiego składu wypadł wspomniany Piekutowski. Nie wiemy na tą chwilę czy Sławek w Białymstoku zostanie, bo ponoć jakieś oferty od chętnych na Jego usługi wpływają. Nasz 21-latek będzie musiał ocenić jaka droga kariery będzie dla Niego najkorzystniejsza. Jakoś jestem pewien, że wybierze dobrze... | Średnia ocen: 5,85 | ![]() |
1:0