Wprawdzie jak to kiedyś niechcący określił Go jeden z naszych kolegów Dyrektor „Masłowy” w Jagiellonii pojawił się w marcu 2022 roku, ale dopiero wraz z Prezesem Wojciechem Pertkiewiczem (przybył do Białegostoku zaledwie 2 miesiące przed Łukaszem Masłowski) i Trenerem Adrianem Siemieńcem (stery I zespołu przejął w kwietniu 2023) stworzyli tercet, który doprowadził „Jagę” do pierwszego w historii tytułu Mistrza Polski.
Prezesa Pertkiewicza nie ma w Jagiellonii od półtorej roku. Zdążył już nawet w minionym sezonie zaliczyć spadek z „ekstraklapy” ze swoją ukochaną Arką Gdynia. Teraz z Jagiellonii odchodzi Dyrektor Masłowski zostawiając na placu boju ze wspomnianej „trójcy” jedynie Trenera Siemieńca. Czy w związku z tym my „sierotki” po Prezesie i Dyrektorze Sportowym mamy się czego bać? Gdyby bowiem przychylić się do opinii zamieszczanych w krajowych mediach, z których część nie kryje swojego zadowolenia z faktu osierocenia „Jagi” przez popularnego „Masło”, to należało by faktycznie pogrążyć się w żałobie, posypać głowę popiołem i ogólnie to najlepiej poddać nadchodzący sezon walkowerem. No tak nas w tej Polsce pismacy lubią…
Nie ukrywam, iż też początkowo poddałem się bezkrytycznie stanowi lekkiej paniki. Czym jednak dłużej zastanawiałem się nad obecną sytuacją Klubu, tym bardziej dochodziłem do wniosku, iż „pogłoski o Jego śmierci należy uznać za dalece przesadzone”. Czy Jagiellonia nie doświadczała w przeszłości sytuacji, gdy porzucali ją ludzie bez których wydawało nam się, iż nie miała Ona prawa dłużej funkcjonować? Ależ oczywiście, że tak było! Pewnie duża część z Czytelników nie pamięta jaka rozpacz towarzyszyła nam po odejściu Janusza Wójcika, który zrezygnował z funkcji trenera niedługi po historycznym awansie „Jagi” do ówczesnej I ligi w 1987 roku. Albo 2-krotnie opuszczający „Jagę” Michał Probierz za którego kadencji zdobyliśmy dwa pierwsze medale Mistrzostw Polski, Puchar Polski i Superpuchar? Przecież co niektórym nie mieściło się w głowie, że istnieje życie po tak zasłużonym dla Naszego Klubu szkoleniowcu! Czy wreszcie Prezesi „Jagi” Cezary Kulesza (bez którego mieliśmy „zginąć w otchłani”, że zacytuję jeden z transparentów, który pojawił się przy Słonecznej gdy gruchnęła wieść o ubieganiu się przez niego o stanowisko Prezesa PZPN) i wspomniany już Wojtek Pertkiewicz. Zawsze odejścia te powodowały u Naszych Kibiców lekko depresyjne nastroje, umiejętnie podsycane przez „życzliwe” nam dziennikarzyny i o dziwo niektórych użytkowników przeróżnych jagiellońskich forów internetowych. Zmartwię was – Jagiellonia zawsze wychodziła z tych wieszczonych w mediach kataklizmów obronną ręką!
Dlatego też zadałem sobie pytanie dlaczego inaczej ma być tym razem? Opuszcza nas pierwszy w historii Klubu Dyrektor Sportowy, który przeprowadził na przestrzeni 4 lat pobytu w Białymstoku równo 50 transferów przychodzących. Za Jego kadencji udało nam się też pobić klubowy rekord jeśli chodzi o sprzedaż zawodnika Jagiellonii. Mowa oczywiście o Oskarze Pietuszewskim. Ale tu tylko część sukcesu idzie na konto Dyrektora, bo chyba większe zasługi położyli Trenerzy, dzięki którym Oskar biega teraz w koszulce FC Porto. A Oni w Jagiellonii, tak dla przypomnienia zostają… W ostatnim okienku pobiliśmy też swój rekord jeśli chodzi o transfer przychodzący – dzierży go w tej chwili kupiony z Zagłębia Lubin Kajetan Szmyt.
Ale wracajmy do tego co „tygrysy lubią najbardziej”, czyli nazwisk które dzięki Łukaszowi Masłowskiemu przewinęły się przez ul. Słoneczną na przestrzeni wspomnianych czterech lat. Lista ta przedstawia się w sposób następujący:
Rok 2022
Zima: Marc Gual, Diego Carioca, Narek Grigorjan.
Lato: Nene, Mateusz Skrzypczak, Tomasz Kupisz, Wojciech Łaski.
Rok 2023
Zima: Michal Sacek, Dusan Stojinovic, Camilo Mena, Aurelien Nguiamba.
Lato: Afimico Pululu, Adrian Dieguez, Dominik Marczuk, Jarosław Kubicki, Jose Naranjo i Kristoffer Hansen.
Rok 2024
Zima: Kaan Caliscaner, Jetmir Haliti.
Lato: Joao Moutinho, Darko Czurlinow, Miki Villar, Lamine Diaby – Fadiga, Tomas Silva, Cezary Polak, Marcin Listkowski, Maksymilian Stryjek, Peter Kovacik.
Rok 2025
Zima: Norbert Wojtuszek, Enzo Ebosse, Leon Flach, Edi Semedo.
Lato: Alex Pozo, Bernardo Vital, Bartłomiej Wdowik, Andy Pelmard, Sergio Lozano, Dawid Drachal, Youki Kobayashi, Dimitris Rallis, Alex Cantero, Louka Prip, Kamil Jóźwiak, Az Jackson, Youssuf Sylla.
Rok 2026
Zima: Kajetan Szmyt, Samed Bazdar, Guilherme Montoia, Matias Nahuel Leiva, Apostolos Konstantopoulos.
Lato: ?
Dziennikarze spierają się ilu z tych piłkarzy można uznać za transfery trafione? Ja nie mam zamiaru bawić się w takie wyliczanki. Moim zdaniem w grupie tej znajdziemy zarówno „strzały” wybitne, jak Marc Gual (który finalnie okazał się być … tym kim się okazał), Nene, Afimoco Pululu, Dominik Marczuk, Kristoffer Hansen, czy Norbert Wojtuszek, średnio udane jak Dimitris Rallis, Joao Moutinho, Enzo Ebosse, po całkowite niewypały w stylu Marcina Listkowskiego, Petera Kovacika, czy Alexa Cantero. Każdy może wybrać z powyższej listy swoich ulubieńców i „ulubieńców”. Pokazuje to, iż Łukasz Masłowski nie jest kosmitą i też zdarzało mu się popełniać błędy, lub przynajmniej podejmować decyzje których logiki mój mały móżdżek nie jest w stanie pojąć (wymiana Lamina Diaby – Fatigi na Dawida Drachala, czy odesłanie na wypożyczenie Az Jacksona). Aha, do listy „grzechów” Dyrektora trzeba też dodać jeden, ale za to z gatunku „śmiertelnych”, bo mało co nie zakończył się on spadkiem z „ekstraklapy”. Chodzi mi oczywiście o zatrudnienie maga futbolu, czyli Macieja „Stolariusa” Stolarczyka! Czyli patrząc teoretycznie to następca Dyrektora ma jeszcze spore pole do poprawy ;-)!
Nie piszę tych słów po to aby deprecjonować osiągnięcia Łukasza Masłowskiego w „Jadze”. Tego po prostu nie da się zrobić! Jemu chwała i cześć po wsze wielki wieków. Amen. Chodzi mi raczej o pokrzepienie serc zszarganych wizjami upadku Klubu po tym rozstaniu, które to tu i ówdzie pojawiają się niczym jakieś nocne koszmary. Śpieszę Was zapewnić, że nic takiego nie będzie miało miejsca! Jagiellonia to WIELKI KLUB, którego siłą nie są najwybitniejsze nawet jednostki, ale organizacja i szerokie grono wiernych mu ludzi – Właścicieli, Kibiców, Piłkarzy, Pracowników. Tylko proszę mnie opacznie nie zrozumieć. Moją intencją nie jest przekonanie Was, że seria medalowych sezonów Jagiellonii będzie już od tej chwili trwałą w nieskończoność. Co to, to nie. Nie wszystko zależy od nas, nawet gdybyśmy bardzo chcieli i wszelkie działania Klubu były realizowane w sposób perfekcyjny. Pamiętajcie, że piłka nożna to tylko i aż sport i zawsze są jeszcze rywale, który też chcą wygrać. Tu nic nie jest dane raz na zawsze. Możemy natomiast robić wszystko, aby utrzymać Jagiellonię na piedestale.
Została jeszcze do wykonania masa roboty zapoczątkowanej przez Dyrektora Masłowskiego, że wspomnę tylko projekty Akademii, klubu filialnego, czy wreszcie nadchodzące okienko transferowe. Choć w nim najważniejszym ruchem kadrowym może okazać się właśnie wypełnienie luki powstałej w pionie sportowym Klubu. Wszystko wskazuje ma to, że zarządzający Jagiellonią nie zostali decyzją Łukasza Masłowskigo zaskoczeni, a pojawiające się w przestrzeni medialnej nazwiska Jego ew. następców powinny dawać nam gwarancję, iż proces zapoczątkowany przez historycznego pierwszego Dyrektora Sportowego Jagiellonii Białystok będzie kontynuowany. Czego Wam wszystkim i sobie życzę.
Fox
1:0