Jagiellonia wiedziała o co idzie gra w dzisiejszym spotkaniu i do straty gola nie dała przeciwnikowi praktycznie stworzyć połowy klarownej sytuacji bramkowej. Szczególnie w pierwszej połowie widzieliśmy jak mocno zespół się starał aby jak najszybciej objąć prowadzenie. Niestety nie udało się. W 23 minucie meczu było najbliżej. Strzelał Pululu, a w dobice Leiva kiedy się wydawało że będzie gol, jedynie obił słupek. JAgiellonia próbowała, cisnęła, ale niestety piłka nie umiała znaleźć drogi do siatki gości.
Po zmianie stron Jagiellonia ponownie atakowała, ale bezskutecznie. Niewiele brakowało Pululu, mylił się Imaz, Kwiatkowski nie panował nad meczem i w końcu to goście strzelili gola.Klan w indywidualnej akcji uderzył balonika w długi róg i po rykoszecie Mazurka Sławek piłkę przepuścił. Przegrywamy 0:1. Po stracie bramki Jagiellonia nie umiała wrócić na prawidłowe tory gry. Cały plan się posypał. Setki podań, z których nic nie wynikało. Aż nadszedł doliczony czas gry. Silnie w pole karne dośrodkował Wdowik, a piłkę do siatki dosłownie wbił Pululu. JEszcze Kwiatkowski var-ował bramkę, ale gola uznał. I w chwilę potem zdarzyło się nieszczęście. W zamieszaniu w naszym polu karnym sędzia dopatrzył się faulu Wdowika, wskazał na 11 metr a rzut karny na bramkę zamienił Janicki. W chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Szkoda tego meczu. Przed jego rozpoczęciem po raz kolejny mieliśmy okazję być w strefie kibica, gdzie nie zabrakło rozrywek i atrakcji. Na trybunach mieliśmy potem piękną kartoniadę i głośny doping. Niestety to goście cieszyli się z wygranej i to oni są bliżej w grze o mistrzostwo Polski. Nam powoli to marzenie ucieka i ciężko będzie się samemu przekonać że możemy. Ale nadzieja umiera ostatnia.
Teraz musimy na kolejny mecz poczekać do 9 maja, kiedy przy słonecznej będziemy walczyć o kolejne punkty z Pogonią. Mecz w Częstochowie z Rakowem, z racji gry Rakowa w finale Pucharu Polski został przełożony na 13 maja na godzinę 20:30.
Górnik: 1. Marcel Łubik - 61. Michal Sáček, 26. Rafał Janicki, 20. Josema, 67. Ondřej Zmrzlý - 15. Roberto Massimo (84, 16. Paweł Olkowski), 8. Patrik Hellebrand, 14. Jarosław Kubicki, 13. Lukáš Sadílek (76, 4. Paweł Bochniewicz), 33. Maksym Chłań (84, 17. Kamil Lukoszek) - 7. Yvan Ikia Dimi (55, 23. Sondre Liseth).
żółte kartki: Mazurek, Pululu, Szmyt, Wdowik - Ikia Dimi, Sadílek, Josema.
sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
widzów: 19 015.
0:3
1:2