Jagiellonia Białystok nie zdołała utrzymać pozycji lidera i przegrała z Wisłą Płock na własnym stadionie 1:2. Na przerwę reprezentacyjną udajemy się zatem z wielkim rozczarowaniem i niedosytem, bo apetyty były spore.
W poprzedniej kolejce przy Słonecznej Jagiellonia wygrała z najlepszą drużyną wiosny tego sezonu Esktraklasy by następnie przegrać z najgroszą drużyną wiosny. Pomimo, że Zagłębie Lubin przegrało swój mecz i Jagiellonia Białystok wskoczyła na pozycję lidera na boisku nie udało się tego obronić.
Rozpoczęliśmy ten mecz naprawdę dobrze ten mecz, bo już w 10 minucie uderzenie zza pola karnego Bartłomieja Wdowika odbił przed siebie Leszczyński, a Samed Bazdar na raty (pierwsze uderzenie na wślizgu trafiło w słupek) w pozycji leżacej i z najbliższej odległości zmieścił piłkę w siatce. Naprawdę z ogromną ulgą odetchnęliśmy, że wraca stara Jagiellonia. Jednak już w 20 minucie dogranie na 5 metr z zminą krwią wykorzytsał Deni Jurić i wpakował pilkę do siatki. Nie wiadomo, dlaczego Sławomir Abramowicz odbuścił przecięcie podania, które wydawało się być w jego zasięgu. Tak samo do sprawy podszedł Bartłomiej Wdowik i tym samym mieliśmy na tablicy wyników 1-1. Dwie miuty później wysokie wyjście naszego bramkarza chciał wykorzystać strzelec bramki dla Wisły Płock, ale chybił o kilka metrów strzał z własnej połowy. Kolejny wypad gości w pobliże pola karnego, bliżniacza akcja i w 33 minucie przegrywaliśmy 1-2. Bramkę znów zdobył Deni Jurić. Jagiellonia utrzymywała się przy piłce, ale to "Nafciarze" byli konkretni pod naszym polem karnym. w 41 minucie Wiktor Nowak z pola karnego huknął w naszą poprzeczkę, to powinno być dwubramkowe prowadzenie gości.
Po przerwie już nie zobaczyliśmy Pelmarda, który z pwoodu urazu musiał opuścić boisko. Niestety obraz meczu nie uległ zmianie. Dominacja (przy piłce) Jagiellonii była coraz bardziej wyraźna, ale nic z tego nie wynikało. Najlepszą okazję miał w 63 minucei Samed Bazdar, który z bliskiej odległości trafił tylko w słupek. Dopiero wejście w końcówce Zacharego Zalewskiego rozruszało nasze skrzydło. Młody gracz Jagiellonii, kręcił ile mógł obrońcami Wisły Płock, oddał nawet uderzenie w doliczonym czasei gry, ale do zmiany wyniku to było za mało.
Kiedy wygrywaliśmy z GKSem Katowice wydawało się, że wszystko wróciło na swoje miejsce. Teraz jednak po porażce z Wisłą Płock, nie wiemy co myśleć. Za dwa tygodnie znów zagramy przy Słonecznej, ale rywal będzie trochę z wyższej półki. Przyjeżdza do nas Lech Poznań. Mam nadzieję zobaczyć skuteczną Jagiellonię.
Jagiellonia Białystok - Wisła Płock 1:2 (1:2)
1:0 - Samed Bazdar (11), 1:1 - Deni Jurić (20), 1:2 - Deni Jurić (33),
Jagiellonia: Abramowicz - Wojtuszek (65. Drachal), Pelmard (46. Montoia), Vital, Wdowik, Pozo (78. Zalewski), Romanczuk, Mazurek, Leiva (65. Szmyt), Imaz, Bazdar (65. Pululu).
Wisła: Leszczyński - Haglind-Sangre, Kamiński, Gallapeni (70. Pacheco), Rogelj, Kun, Savvidis (87. Hiszpański), Nowak, Leccoeuche, Jurić, Hamulic (76. Pomorski).
Żółte kartki: Gallapeni, Pacheco.
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
Widzów: 15 027.