Biało-zielony prysznic w Gdańsku
Fox  |  7 Marca 2026  g. 20:14  |  Aktualizacja: 11 Marca 2026  g. 17:38
W piątkowy wieczór, 6 marca br. o godzinie 20.30, w meczu rozgrywanym na Polsat Plus Arena w Gdańsku Jagiellonia uległa miejscowej Lechii 0:3. Gole dla miejscowych strzelili Rifet Kapić (43`) i Aleksandar Ćirković (81`, 94`). I tyle.

Najchętniej w tym miejscu zakończyłbym relację z tego spotkania, bo na mecz ten w wykonaniu „Jagi” trzeba by spuścić szczelną kurtynę milczenia. Długo zastanawiałem się, co i jak jeszcze o tych zawodach napisać. Zwyczajnie uważam, że coś się jednak – w przeciwieństwie do flagowej przyśpiewki polskich kibiców – stało i parę słów w temacie muszę „uronić”.

Podobnie jak chyba wszyscy kibice Jagiellonii zastanawiam się, jak to jest, iż drużyna, która osiem dni wcześniej rozsmarowuje na jej boisku Fiorentinę, a następnie toczy heroiczny bój z „leee... wiadomo czym”, nagle staje się potulnym baranem idącym pod gdański topór? Już przed meczem w oczy rzuciła mi się „ławeczka” naszej drużyny, bo ławką rezerwowych tego mebla nazwać nie można. Tak z pamięci to brakowało na niej: Lozano, Jóźwiaka, Vitala, Flacha, Rallisa, Stojinovicia i Piekutowskiego. Być może kogoś pominąłem. Pamiętam jednak, gdy w trakcie sezonu mistrzowskiego 2023/2024 byłem pełen podziwu dla stabilności naszego składu. Nawet jeśli ktoś z niego wypadał, to było to najczęściej następstwem pauzy za żółte lub czerwone kartki. Tymczasem teraz mamy w drużynie pełen katalog nieobecności, o przyczynach których (faktycznych i domniemanych) nawet nie chce mi się już pisać. Doszło do tego, że „d” na skrzydłach ratować nam musieli sprowadzeni zimą w ramach transferów „last minute” Leiva i Szmyt. Dodajmy, iż byli oni chyba naszymi najlepszymi zawodnikami na boisku. To chyba o czymś świadczy.

A jak na nim było? Koń jaki jest, każdy widzi, jak mawia bardzo mądra średniowieczna definicja tego zwierzaka. Od początku widać było, kto jest zmotywowany, kto walczy, kto ma kontrolę nad piłką (nie mylić z jej bezsensownym posiadaniem) i kto dąży do strzelenia goli. Jagiellonię w tym aspekcie opanowała jakaś zastanawiająca niemoc. Z wyjątkiem florenckiego cudu w wykonaniu Mazurka „Jaga” w ostatnich czterech (!!!) meczach ligowych zdobyła ich całe… trzy. Z Cracovią okrągłe zero (0:0), jeden u siebie z Radomiakiem (1:1), dwa w poprzedniej kolejce (2:2 z „leee... wiadomo czym”), no i wczoraj ponownie „ziroł”. Czy tak gra drużyna, która ma się liczyć w walce o tytuł mistrza Polski?

Ja wiem, że mamy ultra dobry terminarz. Tylko co z tego, skoro my najzwyczajniej w świecie nie potrafimy strzelać goli? Jesteśmy w tej kwestii uzależnieni od Pululu i Imaza jak narkoman od codziennej „działki” białego proszku. Tymczasem nasze „strzelby” odpalają ostatnio nader niechętnie, a kolejki do zastąpienia ich jakoś nie widać. Skoro w ofensywie mamy zależeć od zawodników, którzy dołączyli do „Jagi” za przysłowiowe „pięć dwunasta”, czy od młodziutkiego Bartka Mazurka, to ja naprawdę mało optymistycznie to widzę.

W defensywie też nie ma aktualnie zbyt wielu powodów do radości. Sławek Abramowicz dramatycznie obniżył loty i w niemal każdym spotkaniu serwuje nam „babola” (wczoraj odpowiedzialność za gola nr 3 dla Lechii spada w dużej mierze na jego barki). Na lewej obronie na faworyta do obsady tej pozycji wyrasta powoli Montoia, czyli kolejny nowy nabytek. Na prawej stronie alternatywy dla Wojtuszka nie ma, bo z całą pewnością nie jest nią Alex Pozo. On nie jest alternatywą na nic. Z pięciu nominalnych stoperów gramy sprowadzonym w ostatnim okienku Konstantynopulosem (on akurat się wyróżnia) i Pelmardem (który akurat w piątek „gave a body” – dał ciała przy bramce nr 1 dla miejscowych). Nawet Taras zresztą przy golu Kapicia nie popisał się, co raczej regułą nie jest. Naprawdę już sam nie wiem, co o tym wszystkim sądzić.

Jak już wspomniałem, mamy mega dobry kalendarz pozostałych spotkań, z których większość rozgrywamy w Białymstoku. I to z głównymi konkurentami do trofeum. Odpadliśmy z europejskich pucharów, więc możemy się skoncentrować tylko na rozgrywkach ligowych. Może wykuruje się kilku kontuzjowanych zawodników, których – szczególnie w formacjach ofensywnych – zwyczajnie brakuje? Cóż pozostaje szaremu kibicowi „Jagi”, jak nie wiara? Życzę nam wszystkim, aby nikomu jej w nadchodzących tygodniach nie zabrakło.

Fox
 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Lech Poznań
30
52
55-41
2
Górnik Zabrze
30
49
43-34
3
Jagiellonia Białystok
30
46
48-37
4
Raków Częstochowa
30
46
43-37
5
Wisła Płock
30
45
32-28
6
GKS Katowice
30
44
43-41
7
Zagłębie Lubin
30
44
43-36
8
Radomiak Radom
30
40
46-43
9
Motor Lublin
30
39
39-45
10
Lechia Gdańsk
30
38
57-54
11
Korona Kielce
30
38
37-36
12
Cracovia
30
38
35-38
13
Pogoń Szczecin
30
38
40-45
14
Legia Warszawa
30
37
34-36
15
Widzew Łódź
30
36
36-37
16
Piast Gliwice
29
36
35-39
17
Arka Gdynia
29
34
30-50
18
Bruk-Bet
30
28
36-55
 
OSTATNI
24.04.2026, 20:30
 
 

1:2

 
NASTĘPNY
09.05.2026, 17:30
 
 

-:-

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
13
Jesus Imaz
11
Afimico Pululu
3
Taras Romanczuk
3
Dimitris Rallis
3
Samed Bazdar
3
Oskar Pietuszewski
3
Sergio Lozano Lluch
2
Alejandro Pozo
1
Dawid Drachal
1
Bartosz Mazurek
1
Bernardo Maria Morais Cardoba Vital
1
Leon Flach
1
Norbert Wojtuszek
1
Youssuf Sylla
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2026 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.