Duma, duma, duma! Jagiellonia Białystok była dziś genialna, ale do awansu zabrakło jednej bramki. Remontada, remonta, powrót z zaświatów. Niezależnie jak nazwać to co dziś obejrzeliśmy we Włoszech, ten mecz będzie wspominany przez lata, a nawet przez dekady!
Rozum mówił swoje, ale serce podpowiadało, że to nie będzie tylko wycieczka do Włoch. W pierwszym spotkaniu Jagiellonia grała, ale to Fiorentina strzelała bramki. W rewanżu nasz Zespół dokonał rzeczy niebagatelnej. Odrobił 3 bramkową stratę i doprowadził do dogrywki. Niesamowity dziewiętnastolatek Bartek Mazurek skompletował hat-tricka, a Włosi drżeli o awans do ostatniej akcji meczu!
Już w 4 minucie spotkania błąd obrońcy mógł wykorzystać Afimico Pululu. Piłka, która minęła włoskiego defensora odbiła się tuż przed naszym napastnikiem. Niestety zamiast mocnego uderzenia wyszło podanie do bramkarza. Po chwili błąd przydarzył się pod naszą bramką. Zbyt lekkie zagranie Andego Pelmarda prawie przechwycił gracz gospodarzy. Po chwili Sławomir Abramowicz poradził sobie w podbramkowej sytuacji, gdy najpierw obronił mocne uderzenie głową, a potem przeszkodził w oddaniu strzłu przewrotką. Jednak to Jagiellonia w 23 minucie wyszła na prowadzenie. Lazzerini zatrzymał pierwsze uderzenie Bartosza Mazurka, który poszedł za akcją i dobił piłkę do pustej bramki. Bardzo aktywny był Afimico Pululu, który celnie uderzył po dośrodkowaniu Pozo. W 36 minucie doszło do wymuszonej zmiany z powodu kontuzji. Z boiska zszedł Kamil Jóźwiak, a wszedł na nie Dawid Drachal. Tuż przed przerwą po złym piąstkowaniu Lazzeriniego piłkę ponad pustą bramką uderzył Bernardo Vital. W 3 minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy Bartek Mazurek, po rykoszecie od obrońcy, zdobył drugą bramkę! Na przerwę schodziliśmy zatem z dwubramkowym prowadzeniem.
W drugiej połowie Fiorenitna rozpoczęła z dwiema zmianami. W bramce pojawił się David de Gea, a w polu Jack Harrison. Gospodarze mocniej zaczęli drugą część posyłając dwa celne uderzenia. Na posterunku był jednak Sławomir Abramowicz. W 49 minucie po odbiorze Wojtuszka, Jagiellonia wyszła z kontrą, a podanie Afimico Pululu wykorzystał Bartek Mazurek, który tym samym skompletował hat-tricka! Coż to był za wieczór dziewiętnastolatka! Ten, który zapoczątkował cała akcję z powodu urazu musiał opuścić boiska w 66 minucie. W jego miejsce wszedł Samed Bazdar, a na prawą obronę został przesunięty Pozo. Do końca spotkania Fiorentina nie atakowała już z takim animuszem jak po rozpoczęciu drugiej odsłony. Jagiellonia, też nie chciała iść za wszelką cenę do przodu, ponieważ miała rezultat, który dawał dogrywkę. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry z boiska zszedł Dawid Drachal, a pojawił się na nim Leon Flach. Nie zobaczyliśmy jednak więcej bramek.
Pierwsza część dogrywki rozpoczęła się dość nerwowo z naszej strony. Już w 94 minucie żółtą kartą został ukarany Alex Pozo. Gospodarze jak już oddawali strzał to było on niecelny lub na posterunku był Sławomi Abramowicz. Obie drużyny odczuwały trudy tego spotkania. W 100 minucie z powodu urazu z boiska zszedł skrzydłowy Violi Solomon, a w jego miejsce pojawił się Gudmundsson. Pierwsza część dogrywki nie przyniosła jednak bramek.
Drugą część rozpoczęliśmy ze zmianami w składzie. Z boiska zszedł niekwestionowany bohater Bartek Mazurek, a wszedł Dimitris Rallis. Niestety już w 108 minucie do naszej bramki trafił Nicolo Fagioli, który wykorzystał krótkie piąstkowanie naszego bramkarza. Dwie minuty poźniej w bardzo dobrej sytuacji Leon Flach uderzył mocno ale tuż nad bramką Violi. Po drugiej stronie Sławomir Abramowicz znakomicie obronił strzał głową Gosensa. W 115 minucie Jagiellonia straciła drugą bramkę, a strzelił ją Moise Kean. Chwilę później Samed Bazdar po znakomitym minięciu obrońcy nieznacznie się pomylił. Nadzieję w nasze serca wlał jednak Jesus Imaz, który strzałem zza pola karnego, znów zbliżył nas na dystans jednej bramki dającej rzuty karne! W tej sytuacji nie popisał się doświadczony bramkarz gospodarzy. Trener Adrian Siemienic dokonał jeszcze jednaj zmiany i za Alexa Pozo wprowadził Youki Kobayashiego. Chwilę później z boiska wyleciał Bernardo Vital, ukrany drugą żółtą kartą. W pewnym momencie Sławomir Abramowicz dostał nawet zgodę na udział w akcji ofensywnej przy rzucie wolnym z okolic środka boiska, ale nie udało się stworzyć z tego zagrożenia. Emocjonujący mecz zokończył się w 6 minucie doliczonego czasu do drugiej połowy dogrywki.
Pomimo, że z awansu cieszą się Włosi, to Jagiellonia była drużyną lepszą. Byliśmy gorsi o jedną bramkę, ale na pewno nie gorsi jeśli chodzi o piłkarskie rzemiosło. Ten dwumecz możemy podsumować jednym słowem - DUMA! Dziękujemy Ci za walkę Drużyno! Jagielloni Klubie mój, dziś pokazałaś charakter swój!
iorentina - Jagiellonia Białystok 2:4 po dogrywce (0:2, 0:1)
Bramki: Nicolo Fagioli 107, Taras Romanczuk 114 (og) - Bartosz Mazurek 23, 45+3, 49; Jesus Imaz 118.
Fiorentina: Luca Lezzerini (46. David de Gea) - Niccolo Fortini (46. Jack Harrison), Pietro Comuzzo, Marin Pongracic, Robin Gosens - Giovanni Fabbian, Rolando Mandragora (62. Nicolo Fagioli), Cher Ndour - Dodo, Roberto Piccoli (89. Moise Kean), Jacopo Fazzini [62. Manor Solomon (100. Albert Gudmundsson)].
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek (66. Samed Bazdar), Andy Pelmard, Bernardo Vital, Bartłomiej Wdowik - Alejandro Pozo (117. Yuki Kobayashi), Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek (106. Dimitris Rallis) - Kamil Jóźwiak [36. Dawid Drachal (90. Leon Flach)], Afimico Pululu, Jesus Imaz.
Żółte kartki: Pietro Comuzzo, Marin Pongracic, Dodo - Kamil Jóźwiak, Samed Bazdar, Alejandro Pozo, Taras Romanczuk, Bernardo Vital.
Czerwona kartka: Bernardo Vital (120. minuta, druga żółta).
Sędziował: Srdjan Jovanovic (Serbia).