Jak mawiał Kazimierz Górski – dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. O 18.45 w czwartek 26 lutego na Stadio Artemio Franchi we Florencji Jagiellonia Białystok rozpocznie rewanżowe spotkanie w 1/16 Ligi Konferencji z ACF Fiorentina.
Florencja – miasto w środkowych Włoszech, nad rzeką Arno, u stóp Apeninów – jest stolicą Toskanii i prowincji Florencja. Wielkością powierzchni jest zbliżone do Białegostoku (102 km²), a żyje w nim ok. 362 tys. mieszkańców.
Założone przez Etrusków jako Faesulae, zburzone w 82 p.n.e., a następnie odbudowane przez Juliusza Cezara w 59 p.n.e. jako kolonia dla byłych żołnierzy i nazwane Florentia. Zabudowa tego okresu została założona na planie obozu wojskowego. Z tego czasu pochodzi zachowany szachownicowy układ ulic. Od średniowiecza miasto zyskiwało znaczenie jako duży ośrodek handlu. Oprócz niego w XII wieku rozwinęło się sukiennictwo, a później także jedwabnictwo. W XIII wieku powstały we Florencji pierwsze domy bankowe. W 1252 roku rozpoczęto bicie złotych monet – florenów, które szybko stały się główną monetą Europy.
Lata świetności przyszły w dobie renesansu. Po burzliwym okresie buntów i rządów mieszczan do władzy doszedł ród Medyceuszy, którzy jako wielcy książęta Toskanii doprowadzili miasto i region do wielkości. Pod rządami Wawrzyńca Wspaniałego, zwanego Il Magnifico, Florencja wzbogaciła się o znaczną liczbę wielkich dzieł sztuki oraz liczne budowle. Byli hojnymi mecenasami sztuki. Pod ich opieką tworzyli tu Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Pod koniec XVI wieku powstała we Florencji grupa kompozytorów, poetów i teoretyków muzyki, zwana Cameratą florencką. Z jej działalnością łączy się też powstanie pierwszej w historii światowej muzyki opery – „Dafne” Jacopa Periego, wystawionej w karnawale 1598 r.
Po wygaśnięciu rodu Medyceuszy miasto i prowincja dostały się w 1737 roku pod panowanie bocznej linii Habsburgów, które trwało – z przerwą na Napoleona Bonaparte – do 1860 roku. Wtedy to Florencja znalazła się pod panowaniem Królestwa Sardynii, które rozpoczęło proces zjednoczenia Włoch. Florencja była przejściową stolicą jednoczącej się Italii w latach 1865–1870.
Stadion, na którym Jagiellonia rozegra spotkanie, został oddany do użytku 13 września 1931 r., pod rządami w klubie markiza Luigiego Ridolfiego Vay da Verrazzano. Jego projektantem był Pier Luigi Nervi, jeden z najbardziej znanych światowych architektów. Był to pierwszy obiekt zaprojektowany przez niego. Od jego budowy rozpoczął swoją światową karierę…
Pierwszy mecz w Białymstoku pokazał nam wielką różnicę, jaka dzieli kluby naszej Ekstraklasy od Serie A. Fiorentina – zespół, który walczy we włoskiej lidze o utrzymanie, grając przecież nie najmocniejszym składem – wygrała wysoko 0:3 z liderem polskiej ligi, pokazując skuteczność i wysoką kulturę gry. Imponowała także świetnym przeglądem pola, ustawianiem się, asekuracją i zimną krwią. Żółto-Czerwoni na pewno nie byli tylko tłem dla piłkarzy „Violi”. Prowadzili grę, mieli swoje okazje. Zagrali naprawdę dobrze, ale to było za mało na jeden z najbardziej utytułowanych włoskich klubów. Wynik jest dość niesprawiedliwy, bo Jagiellończycy na pewno nie zasłużyli na tak wysoką porażkę.
W Serie A w poniedziałkowym, kluczowym dla tych rozgrywek meczu rozegranym z Pisa S.C. ACF Fiorentina wygrała 1:0, odbijając się od dna tabeli i opuszczając strefę spadkową.
W niedzielę podopieczni Adriana Siemieńca zmierzyli się przy Słonecznej 1 z Radomiakiem, grając bez pauzujących za kartki środkowych obrońców – Bernardo Vitala i Andy’ego Pelmarda. Zmiennicy w osobach Guilherme Montói i Apostolosa Konstantopoulosa całkiem nieźle sobie poradzili – zawiodła drużyna. Mając wiele okazji i dużą przewagę, tylko zremisowała 1:1.
Coś, panowie trenerzy, trzeba zrobić z decyzyjnością – bo to wygląda tak, jakby nasi piłkarze chcieli wjechać do bramki zamiast strzelać. To bardzo rzuca się w oczy.
Jedziemy do Florencji z Afimico i Tarasem, którzy nie mogli zagrać w pierwszym meczu. I ich brak był niestety bardzo widoczny. Gramy o pełną pulę – o awans, a jeśli to nie wyjdzie, to o godne pożegnanie się z rozgrywkami Ligi Konferencji sezonu 2025/2026. Do ostatniego gwizdka tego meczu jest szansa na zwycięstwo, na awans już dużo mniejsza. Zwycięstwo różnicą czterech bramek – brzmi jak mission impossible? Owszem, ale kto wie – cuda się zdarzają… Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą, dopóki piłka w grze…
Panowie – nie musicie, a możecie. Zagrajcie swoje i w swoim stylu. Zimne głowy i dużo serducha, a nie powinno być źle. Będziemy Was wspierać z trybuny gości stadionu i przed telewizorami…
Wiara, Siła, Wola Walki w nas – pokażcie Jagielloński charakter…
Powodzenia
Maciek