Nasz rywal to dwukrotny mistrz Włoch (1956, 1969), pięciokrotny wicemistrz (1957, 1958, 1959, 1960, 1982), pięć razy zajmował 3. miejsce we włoskiej Serie A (1955, 1962, 1977, 1984, 1999). Sześć razy piłkarze z Florencji zdobyli Puchar Włoch (1940, 1961, 1966, 1975, 1996, 2001), a czterokrotnie walczyli o niego w finale. Do tego Superpuchar Włoch (1996), zdobywca Pucharu Zdobywców Pucharów w 1961 roku, finalista Pucharu Europy – poprzednika Ligi Mistrzów, finalista Pucharu UEFA – poprzednika Ligi Europy oraz dwukrotny finalista Ligi Konferencji (2023, 2024). Dużo tego – to jedna z najbardziej utytułowanych drużyn, jaka będzie gościła w Białymstoku.
Droga do tych tytułów zaczęła się 2 sierpnia 1926 r. Wtedy dokonano fuzji dwóch istniejących klubów: CS Firenze i PG Fiorentina Libertas. Właśnie tego dnia powstała Associazione Calcio Fiorentina. Autorem tej fuzji był markiz Luigi Ridolfi Vay da Verrazzano – potomek jednej z najstarszych rodzin szlacheckich we Florencji, weteran I wojny światowej, uczestnik „Marszu na Rzym”, wpływowy działacz Narodowej Partii Faszystowskiej. Obok działalności politycznej (był dwukrotnym deputowanym do włoskiego parlamentu) miał olbrzymią pasję piłkarską. Markiz był założycielem i pierwszym prezesem klubu. Swoją funkcję sprawował przez 16 lat. W tym czasie zbudował stadion dla drużyny i był autorem pierwszych sukcesów klubu w postaci zdobycia Pucharu Włoch i miejsc na podium Serie A.
Przydomkiem piłkarzy z Florencji jest „Viola” – czyli Fioletowi. Do roku 1929 domowymi strojami piłkarzy ACF były czerwono-białe koszulki, czarne spodenki i getry. Wtedy to w czasie prania koszulek pojawił się błąd – barwniki się wymieszały, tworząc odcień fioletu. Ten kolor został bardzo dobrze przyjęty przez kibiców i stał się oficjalną barwą klubu.
Późniejsza historia klubu to lata wzlotów, sukcesów, upadków, spadków, powrotów, afer, m.in. afery związanej z ustawianiem meczów, zwanej „aferą Calciopoli”, z której zostali oczyszczeni, ale – co ciekawe – kary za nią nie zostały anulowane.
Klub zmieniał w swojej historii parę razy właścicieli. Obecnie właścicielem klubu jest rodzina włosko-amerykańskich przedsiębiorców Commisso. Jego niestety zmarły w styczniu prezes Rocco Benito – urodzony we Włoszech, wychowany i wykształcony w USA biznesmen, twórca piątej co do wielkości amerykańskiej sieci telewizji kablowej Mediacom – w 2019 roku zakupił florencki klub. W czasie swojej kadencji zbudował centrum treningowe dla piłkarzy Fiorentiny – „Viola Park”. Za jego kadencji drużyna zaliczyła dwa finały Ligi Konferencji. Co będzie dalej? Czas pokaże.
Przez klub przewinęło się wiele piłkarskich sław: Pietro Vierchowod, Daniele Massaro, Dunga, Luca Toni, Brian Laudrup, Alberto Gilardino, Gabriel Batistuta. Na ławce trenerskiej zasiadali m.in. Dino Zoff, Cesare Prandelli, Siniša Mihajlović, Paulo Sousa. Obecnie drużynę Violi prowadzi 53-letni Paolo Vanoli.
Obecnie drużyna w lidze nieco dołuje i zajmuje 17. miejsce, zagrożone spadkiem z Serie A. W sobotę zespół pokazał, że nadal walczy, i pokonał na wyjeździe wyżej notowane Como 2:1.
Jagiellonia dobrze rozpoczęła rundę wiosenną. Po zwycięstwach w Łodzi z Widzewem i na Chorten Arenie z Motorem Lublin w ostatnią sobotę podopieczni Adriana Siemieńca zremisowali bezbramkowo na stadionie przy Kałuży z Cracovią. Szkoda, ale nie mamy co narzekać. Sytuacje były z obu stron. Cieszy zero z tyłu – martwią kartki, zbyt łatwo łapane, czy raczej zbyt często pokazywane przez arbitrów spotkania. Przydałoby się trochę więcej chłodnej głowy.
Mecz w czwartek będzie meczem z innego gatunku. Fiorentina na pewno będzie chciała ratować ten sezon. Walka o utrzymanie w Serie A, odpadnięcie w styczniu z Pucharu Włoch sprawiają, że Liga Konferencji może być jedyną szansą na europejskie puchary w przyszłym sezonie. Droga do tego długa i trudna – ale, jak wiadomo, nadzieja umiera ostatnia. Więc na pewno goście się nie podłożą.
Jagiellonię czeka mecz walki i dobrze by było, aby ten mecz wygrać. Lepiej do rewanżu we Florencji przystępować z zaliczką bramkową. Łatwo nie będzie. W tym meczu za kartki pauzować będzie Afimico Pululu. Zapowiada się dobra frekwencja na trybunach, które na pewno będą gorąco dopingować Żółto-Czerwonych. Niech ten doping Was poniesie.
Także, Panowie – z szacunkiem do rywala, ale zagrać swoje i z chłodną głową.
Wiara, Siła, Wola Walki w nas – na zwycięstwo przyszedł czas!
Maciek
0:0
-:-