Z trzech frontów zostały nam dwa. I tak jak z włoską Fiorentiną możemy znów napisać piękną historię, tak na krajowym podórku wydaje się, że granie raz w tygodniu - do 19 lutego, stawia nas w sytuacji uprziwilejowanej. Trener Adrian wielokrotnie powtarzał, że granie co 3-4 dni to inna dyscyplina sportu. I w pełni się z nim zgadzam. Wszczyscy pamiętamy, jak wyglądaliśmy pod koniec poprzedniego roku, a jak prezntowaliśmy się i prezentujemy po obozie przygotowawczym.
Nasz najbliższy rywal aktualnie znajduje się na 5 miejscu z dorobkiem 31 punktów. Na ten doreobek składa się: 8 zwycięstw, 7 remisów i 5 porażek (stosunek bramek 27:22). Do lidera, czyli wiadomo kogo :) tracą zatem 4 punkty. I należy pamietać, że ten lider ma jeden mecz zaległy - dwykrotny "przkładaniec" z GKS Katowice.
Jeśli chodzi o aktualną dyspozycję obu zespołów to, na uznanie zasługuje ostatni mecz "Pasów", kiedy udało im się wyrwać punkt w Gdańsku. Zespół z Krakowa przegrywał do przerwy 0:1 i grał w osłabieniu po czerwonej kartce. W drugiej odsłonie jednak nie dość, że udało im się nie stracić bramki to jeszcze udało się wyrównać. Wszyscy wiemy, że ofensywa Lechii Gdańsk nie bierze jeńców i tym bardziej taki wynik musi budzić szacunek. Remis prawił, że "Pasy" uzyksały serię pięciu spotkań bez porażki. Ale..., aż 3 z tych meczów to były remisy. Cracovia ma problemy z drużynami znajdującymi się nad nią w tabeli i mam nadzieję, że ta zasada zostanie utrzymana.
Do spotkania z Cracovią przystapimy w pełni zregenerowani (tydzień odpoczynku), choć nie w optymalnym składzie osobowym. Bo jak może być inaczej, gdy z Cracovią nie wystąpi Jesus Imaz, który pauzuje za żółte kartki. Bardziej jednak od absencji Hiszpana, martwi sytuacja kontuzjowanych Sergio Lozano i Dusana Stojinovicia. Oby jak najszybciej byli do dyspozycji Trenera Adriana. Na plus jest jednak znakomita forma Afimico Pululu czy Bartka Mazurka. Do tego świetne wprowadzenie zaliczyli nasi nowi zawdonicy. W Cracovii na pewno nie zagra Oskar Wójcik - podstawowy środkowy obrońca. Do zespołu z Krakowa niedawno dołączył Wiktor Bogacz. Kiedyś miałem okazję napisać kilka słów o tym utalentowanym chłopaku z Miedzi Legnica, gdy nasze szeregi opuszczał Dominik Marczuk. Teraz Wiktor wraca na krajowe podwórko w ramach wypożyczenia z zespołu MLS. Jak się będzie prezentować po powrocie? Cóż, osobiście życzę mu jak najlepiej, ale te "najlepiej" niech ma miejsce poza meczami z Jagiellonią.
"Jaga" rozpoczęła rozgrywki w bieżącym roku od zwycięstw 3:1 z Widzewem Łódź oraz 4:1 z Motorem Lublin. Dzięki temu znajduje się na swoim miejscu w tabeli czyli lidera Ekstraklasy. Perspektywa kreuje się optymistycznie, ponieważ większość spotkań rozegramy u siebie, ale też jesli myslimy o powtórzeniu sekcesu sprzed 2 lat trzeba poprawić punktowanie na wyjazdach. Ogólnie, a nie tylko w Krakowie. Stadion przy Kałuży to pamiętne dramatyczne remisy (choćby ten ostatni 2-2, czy epickie 3-3 z Puszczą Niepołomice, która rozgrywała tam swoje spotkania), ale mam nadzieję, że powtórzymy wyczyn z sezonu mistrzowskiego i efektownie zwycieżymy.
Spotkanie na pewno nie powinno być nudne. W ostatnich pięciu spotkaniach z Cracovią padło (to nie żart) 27 goli, czyli średnio ponad 5 bramek na mecz! Na pewno mecz z rundy jesiennej podreperowało tą statystykę (5-2 prz Słonecznej). Do przerwy Jagiellonia przegrywała 2-1, a rywale mieli nawet rzut karny. Jednak po czerwonej kartce dla Mauro Perkovicia po prostu szliśmy po swoje.
Co ciekawe, "Pasy" tracą przez przerwą bardzo mało bramke, jeśli chodzi o spotkania rozgrywane w Krakowie. Były to zaledwie dwie stracone bramki na 9 spotkań. Widać, że rozpoczynają bardzo skoncentrowani. Interesujący jest również fakt, że Cracovia nie wygrała żadnego meczu w Ekstraklasie, w którym pierwsza traciła bramkę. Jeśli zaczniemy mocno - w swoim stylu to o wynik jestem spokojny.
Zanim zaczniemy zmagania z Fiorentiną (i oby dalej w Lidze Konferencji) dobrze byłoby zebrać komplet oczek. Po prostu, wykorzystać nasze bardzo dobre przygotowanie do rundy i na "świeżości" zrobić ile się da. Przed Fiorentiną ledwie jeden mecz (jutrzejszy) więc przejeżdzamy bez zatrzymania przez "Pasy" i parkujemy na dłużej na pozycji lidera. Tego sobie i nam wszystkim życzę! Do boju BKS!
Orzech
4:1
-:-