Mecz rewanżowy odbędzie się we czwartek 28 sierpnia o godzinie 20.45 na Arena Kombëtare (Arena Narodowa), który w celach sponsorskich nazywanym jest nazywany także „Air Albania Stadium” – nowoczesnym obiekcie wybudowanym w 2019 r., mogącym pomieścić 22 300 widzów.
Mimo dobrego wyniku drużyna naszych rywali pokazała swoje atuty i gdyby nie świetna obrona Sławka Abramowicza to oni po groźnej kontrze mogli otworzyć wynik tego meczu. Podopieczni Ilir Daja - doświadczonego albańskiego trenera, są bardzo szybcy – szczególnie na skrzydłach, dużo pracują w pressingu i dość łatwo przechodzą z obrony do ataku. To było dobrze widać zwłaszcza w drugiej połowie czwartkowego meczu gdzie długo nie mogliśmy pograć na połowie rywala.
Klub Dinamo Tirana przełożył swój pierwszy mecz ligowy tego sezonu, w którym miał się zmierzyć na wyjeździe z zespołem Teuty Durrës. To świadczy o tym, że mimo trzy bramkowej porażki widzą jeszcze swoją szansę w meczu rewanżowym z Jagiellonią i postawią wszystko na jedną kartę – wóz albo przewóz. Nie ma im co się dziwić. Są blisko piłkarskiego raju – zwłaszcza finansowego, co w niezamożnym kraju jakim jest Albania, doświadczonym przez lata ortodoksyjnego komunizmu i to w bardzo skrajnej ideologicznej formie, ma dla nich olbrzymie znaczenie. Skoro potrafili wyeliminować chorwackiego Hajduka Split czemu mają nie spróbować tego w ten czwartek. Raz się im udało … W tej rundzie Ligi Konferencji już nie ma słabeuszy. Takie decyzje znamionują czego możemy się spodziewać w meczu na stadionie w Tiranie. Co prawda nie będą grali na macierzystym stadionie Stadiumi Selman Stërmasi, ale Arenę Narodową znają bardzo dobrze - są tam u siebie- i przy żywiołowym dopingu - bałkańskim kotle – kibice mogą stworzyć niezłą atmosferę, napędzającą swoich piłkarzy. Ich atutem będzie też pogoda, a raczej oswojenie się z nią. Co prawda ponad czterdziestostopniowe upały - charakterystyczne dla Bałkanów o tej porze roku są już za nami, ale trzydziestostopniowe, a takie są zapowiadane w dniu meczu też dają się mocno we znaki. A dla drużyny z Albanii to norma by grać w takim małym piekarniku.
Jagiellonia zagrała w zeszły czwartek bardzo dobre zawody. Drużyna była zdeterminowana, świadoma stawki tego meczu. Kontrolowała mecz, od czasu do czasu jednak dopuszczała do sytuacji bramkowych rywali. Kontra o której wspominałem wcześniej czy sytuacja z II polowy gdzie rywale znowu sprawdzili czujność i umiejętności naszego bramkarza sprawiły, że serducho tego wieczoru trochę mocniej zabiło. Na szczęście tylko postraszyli. Trzy bramki – to i tak najniższy wymiar kary dla piłkarzy z Tirany. Gdyby weszło wszystko – zdobycz Jagi mogła być zdecydowanie bardziej okazała. Nie ma co gdybać i marudzić – mamy to co mamy. Solidna trzy bramkowa zaliczka jest. Na Chorten Arenie nasz zespół grał bardzo dobrze pod względem taktycznym. Widać, że trener Adrian Siemieniec i jego sztab dobrze rozpoznali rywala i dobrali pod niego odpowiednią taktykę.
Żółto – czerwoni w ten weekend w Ekstraklasie nie grali – mecz z sąsiadką zza Buga został na ich prośbę przełożony – też walczą o wejście do fazy ligowej rozgrywek Ligi Konferencji. Było więc więcej czasu na odpoczynek i regenerację.
We czwartek nie zapowiada się łatwy mecz. Rywale stawiają wszystko na jedną kartę i będą się starali odrobić straty z meczu w Białymstoku. Ich mecz z Hajdukiem powinien wszystkim hurra optymistom dać dużo do myślenia. Teren to niezbyt nam przychylny. Nigdy nie grało tam się łatwo. Nasza reprezentacja narodowa przegrała 2-0 na tym stadionie we wrześniu 2023 roku.
Tego meczu na pewno nie można przegrać. Faza ligowa Ligi Konferencji jest już blisko, bardzo blisko … Panowie – wierzymy, że pokażecie jagielloński charakter, że zagracie dobry mecz, że głowy będą chłodne, a serca waleczne. Trenerze liczymy na dobrą taktykę odpowiednią do gry ze zdeterminowaną drużyną Dinama.
Jesteśmy z Wami!
Wiara, siła, wola w walki w nas – na zwycięstwo przyszedł czas …
Powodzenia
Maciek
2:0