Radomiak - Jaga. Widziane z trybun
Kenny  |  1 Lutego 2015  g. 11:14

Mecz miałem opisać wczoraj, ale niestety nie starczyło sił. Zmęczenie podróżą i procentami zrobiło swoje. Poległem zaraz po powrocie.
Wczorajsza wygrana była długo oczekiwana w szeregach Jagiellonii. Ostatnie remisy nie nastrajały optymistycznie. W końcu przyszło przełamanie, które, miejmy nadzieję, zaowocuje wygranymi już do końca rundy. Wczorajszy mecz rozpoczął się kilka minut po trzynastej. Zawodnicy obu zespołów wychodzili na murawę wyjątkowo skoncentrowani. Obie jedenastki nie spełniały przecież pokładanych w nich nadziei. Na stadionie przy ulicy Struga w Radomiu zasiadł niemalże komplet publiczności. Nie mogło tam również zabraknąć naszych fanów którzy są wszędzie tam gdzie Jaga gra. Już w tym momencie wiadomym było, że spotkanie będzie się toczyć przy wspaniałym dopingu.

Pierwszą połowę rozpoczęli zawodnicy w żółto-czerwonych koszulkach. Pierwsze minuty to „badanie” rywala. Obie drużyny grały asekuracyjnie i uważnie. Dopiero od około piętnastej minuty spotkanie zaczęło nabierać rumieńców. Akcje obu zespołów zaczęły się zazębiać i widowisko już wtedy mogło podobać się publiczności. Nasi próbowali sprawnie przechodzić z obrony do ataku, ale brakowało dokładności. Właśnie brak tej dokładności wykorzystał Radomiak. Wyszedł z szybką kontrą, która zakończyła się wybiciem piłki na rzut rożny. Po chwili stadion na Struga szaleje z radości. Silnie bita piłka z rzutu rożnego, do niej doszedł Sajdak i bardzo ładnym strzałem umieścił futbolówkę pod poprzeczką bramki strzeżonej przez Maćka Zająca. Stracona bramka otrzeźwiła naszych piłkarzy i zaczęli konstruować coraz bardziej ciekawe akcje. W 28. minucie meczu przy piłce znalazł się Jacek Chańko. Bardzo ładnie dostrzegł wybiegającego po prawej stronie boiska Pawła Sobolewskiego. Ten przypomniał sobie zagrania z ubiegłej rundy, ograł pilnującego go rywala i bardzo ładnie dośrodkował w pole karne. Było to na tyle dobre podanie, że Ernest Konon dołożył jedynie głowę a piłka po rękach bramkarza zatrzepotała w siatce bramki Radomiaka. W tym momencie miejscowi kibice ucichli a na sektorze przyjezdnych zagościła Kalinka w najlepszym wykonaniu. Dalsza część pierwszej połowy spotkania to głównie walka w środkowej części boiska. Przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę na uwagę zasługuje jedynie strzał Szweda w 30. minucie meczu, który instynktownie na rzut rożny wybił Zając. Piłka nabrała nieprzyjemnej rotacji i zmierzała definitywnie w światło bramki.


Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od ładnego rajdu Sobolka. Trochę gorzej było ze strzałem, który był słaby i nie sprawił „kłopotów” przeciwnikowi. Gra Jagiellonii mogła się podobać, niewiele było gry wysokimi piłkami. Zawodnicy starali się rozgrywać piłkę po ziemi, co przynosiło po trzykroć lepszy efekt od tego co można było oglądać w poprzednich spotkaniach. Ładne zawody rozgrywał Paweł Sobolewski, który co raz szarpał prawą stroną.
W tym czasie na trybunach gospodarzy pojawiła się prezentacja, która w dużym stopniu nawiązywała do symbolu Jagi – pszczółki. Nie powiem aby fani Jagi byli zauroczeni tym faktem. Na pewno wyzwoliło to w nich złość, której upust dali jeszcze lepszym dopingiem i zagrzewaniem swoich piłkarzy do gry. W tym czasie na boisku Radomiak zaczął spychać naszych do obrony. Jaga nie potrafiła wyjść z własnej połowy. Taka mała efektowna gra trwała do 65. minuty spotkania. Wtedy po faulu na jednym z naszych zawodników do rzutu wolnego z około 30. metrów podszedł Robert Speichler. Uderzył silnie ale niezbyt celnie i piłka po bezpośrednim strzale nie miała szans aby znaleźć się w bramce. W tym jednak momencie na polu karnym znalazł się Ernest Konon i wykorzystując niezdecydowanie obrońców Radomiaka z zimną krwią wbił piłkę do siatki, zaliczając swoje drugie trafienie w tym spotkaniu. W tym czasie w klatce Fani Jagi oszaleli z radości, co przy całkowitym braku aplauzu miejscowych doprowadziło do tego, że słychać było jedynie naszych kibiców. Po chwili gospodarze, będąc jeszcze w szoku po straconym golu, rozpoczęli od środka boiska. Brak zdecydowania w grze zawodnika Radomiaka wykorzystał Jacek Markiewicz i widząc ładnie wychodzącego po lewej stronie boiska Madrina Piegzika posłał do niego piłkę. Ten jednym zwodem zmylił obrońcę Radomiaka i dośrodkował na pole karne, wprost na głowę Remka Sobocińskiego. Ten jedynie przyłożył głowę i silnym strzałem w krótki róg bramki pokonał Gałczyńskiego. W tym momencie wszystko zostało wyjaśnione. Jaga spokojnie kontrolowała przebieg gry, umiejętnie się broniąc i przeprowadzając groźne kontrataki. Radomiak nie umiał przebić się przez dobrze zorganizowane szyki obronne naszego zespołu. Spotkanie ostatecznie zakończyło się wygraną Jagiellonii 3-1, a „Tylko Ty” na Struga królowała jeszcze przez niemal dwie godziny wśród „pszczółek” po zakończeniu spotkania!
Na to wszyscy czekaliśmy i miejmy nadzieję, że jest to dobry prognostyk, przed zbliżającymi się równie trudnymi spotkaniami ze Śląskiem i z Piastem.

Na uwagę zasługuje koncentracja i wykonywanie założeń taktycznych przez żółto-czerwonych. Jeśli do tego dodamy konsekwencję i bezlitosne wykorzystywanie błędów przeciwnika to nie może paść inny wynik jak tylko zwycięstwo. Zespół nie zagrał wielkiego spotkania, ale sporo akcji mogło się podobać. Na uwagę zasługuje przede wszystkim dobra dyspozycja strzelecka Ernesta Konona, przebudzenie się Jacka Chańki oraz Pawła Sobolewskiego. Jeśli do tego dodamy dobrze grającego Krzyśka Zalewskiego i Madrina Piegzika to wynik spotkania mógł być tylko jeden.

Ocena poszczególnych piłkarzy (1-6)

Zając 4 (przy bramce nie zawinił, do tego bardzo ładnie wybronił strzał w 30 minucie meczu, pewny punkt w zespole)

Zalewski 4+ (bardzo dobry mecz w jego wykonaniu, kilkukrotnie ładnie podawał i nieźle uzupełniał się z Pawłem Sobolewskim)

Napierała 4 (nie upilnował Sajdaka przy stracie gola, ale później bez błędu, kilkukrotnie wygrywał pojedynki jeden na jeden)

Nawotczyński 3+ (podobnie jak Napierała nie zablokował rywala przy stracie gola, trochę mniej widoczny od swojego kolegi w linii)

Chańko 4+ (dobry mecz, w końcu widzieliśmy Jacka w takiej dyspozycji do jakiej nas przyzwyczaił, i to krzyżowe podanie przy pierwszej bramce do Pawła Sobolewskiego)

Sobolewski 4+ (podobnie jak Jacek, aktywny na prawej pomocy, nie raz ogrywał przeciwników jak dzieci i pięknie zagrał do Ernesta przy pierwszej bramce)

Speichler 3+ (o wiele lepiej niż w pierwszych spotkaniach, ale to jeszcze nie jest Robert i to jeszcze nie są te niekonwencjonalne zagrania z jakich słynie)

Markiewicz 4 (walczył o każdy metr boiska jak lew, niejedna odebrana przeciwnikowi piłka, trochę gorzej w ofensywie, ale mecz całkiem udany)

Piegzik 4+ (kilkukrotnie ładnie dośrodkowywał, widać że jest szybki i umie przytrzymać piłkę, a podanie do Konona przy bramce na 2-1 pierwszej klasy)

Konon 5+ (zrobił to co napastnik powinien zrobić, z zimną krwią wykorzystał swoje sytuacje, aktywny i szukający piłki)

Sobociński 5 (wielki plus za bramkę oraz za nieustępliwość i walkę, do tego plus ode mnie za radość po zdobyciu gola)

Trzeciakiewicz 3 (jeden ładny rajd na połowie przeciwnika to trochę za mało, ogólnie zagrał poprawnie)

Pozostali grali za krótko aby móc ich sklasyfikować.

Źródło: własne
 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Legia Warszawa
34
65
67-33
2
Piast Gliwice
34
57
38-30
3
Lech Poznań
34
57
61-32
4
Śląsk Wrocław
34
53
47-40
5
Cracovia
34
52
47-35
6
Lechia Gdańsk
34
52
44-46
7
Jagiellonia Białystok
34
49
46-44
8
Pogoń Szczecin
34
47
32-36
9
Raków Częstochowa
34
50
46-48
10
Górnik Zabrze
34
47
45-43
11
Zagłębie Lubin
34
47
56-51
12
Wisła Płock
34
45
40-51
13
Wisła Kraków
34
44
42-51
14
Arka Gdynia
34
34
34-53
15
Korona Kielce
34
31
25-44
16
ŁKS Łódź
34
21
28-61
 
OSTATNI
05.07.2020, 15:00
 
 

2:2

 
NASTĘPNY
12.07.2020, 15:00
 
 

-:-

 
 
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2020 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.