Marzenia o awansie, gra na utrzymanie
Grahn  |  1 Lutego 2015  g. 11:14

Cztery stracone punkty w dwóch meczach z przeciętnymi przeciwnikami, zero goli, niewiele okazji strzeleckich, fatalna gra - tak w skrócie przedstawia się dorobek piłkarzy Jagiellonii na początku rundy wiosennej, w której mieli zapewnić sobie awans do I ligi.

Lepiej już nie będzie


• Przedłużający się okres zimowych przygotowań nie najlepiej posłużył białostockim zawodnikom. Nie sposób zarzucić zespołowi Adama Nawałki, że nie przykładał się do zajęć. Wręcz przeciwnie, znając podejście trenera Jagiellonii do pracy (przede wszystkim olbrzymia sumienność), można ewentualnie podejrzewać, iż piłkarze przesadzili z treningami. Albo po prostu zostało to źle zaplanowane. Nie trzeba wykonywać żadnych badań, by stwierdzić, że białostoccy zawodnicy ustępują rywalom pod względem dynamiki i przygotowania szybkościowego. Może lepiej wytrzymują kondycyjnie trudy walki, ale jak na razie na niewiele to się zdaje. W pierwszym spotkaniu z Finishparkietem to przeciwnik powinien w końcówce zdobyć gola na wagę trzech punktów. A w środowym meczu z Heko Czermno u siebie ostatni zryw białostoczan nie skutkował żadną poważną okazją strzelecką.

• Jagiellonia Adama Nawałki nie dopracowała się wciąż stylu gry na miarę I-ligowych aspiracji. Najlepiej ten zespół prezentował się kilka tygodni po rozpoczęciu przez trenera pracy w Białymstoku (półtora roku temu). Drużyna została wzorowo ustawiona w defensywie, a po przejęciu piłki szybko przechodziła do ataku. Wystarczyło jedno, dwa podania - bezpośrednio do napastników lub w stronę skrzydłowych - i już bramka wisiała w powietrzu. Wszystko zaczęło zmieniać się na gorsze, kiedy to Jagiellonia musiała zacząć prowadzić grę, a odkąd kandyduje do I ligi, to wręcz jej obowiązek. Niestety, nie wychodziło to zespołowi dobrze, a po zimowej przerwie wręcz fatalnie. Tak słabo ta drużyna jeszcze nie grała. Kopanie piłki do przodu na tzw. aferę, licząc na błędy rywali, to nie jest sposób na awans. Nie ma też co liczyć na umiejętności indywidualne zawodników, bo żaden nie przypomina siebie z okresu, kiedy jednym zagraniem potrafił poderwać zespół do zwycięstwa. Paweł Sobolewski, Jacek Chańko, Robert Speichler... są teraz cieniem samych siebie.

• Trener chyba sam nie wie, co się dzieje z jego Jagiellonią. Nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego jego podopieczni nie umieją przeprowadzić składnego ataku, zagrozić bramce przeciwnika. Jedyne, na co zwraca uwagę po meczach, to zaangażowanie w grę i determinacja zawodników. Jeśli na tym bazuje białostocki zespół, to nie ma co się dziwić, że nie radzi sobie z przeciętnymi ekipami. Wszak piłkarze rywalizujący o utrzymanie będą nie mniej zdeterminowani, niż ci walczący o awans.

• Piłkarze natomiast mają odwagę (inaczej zapewne dostaną po pensjach) jedynie, by ponarzekać na stan boisk w II lidze. Niemal wszystkie bywają nierówne, a są też za wąskie - jak w Nowym Mieście Lubawskim. Niestety, zanosi się na to, że szybko nie będą lepsze.

• Nie wiem, czy to przypadek, czy skutek forsownych przygotowań, ale we dwóch zaledwie spotkaniach kontuzji doznało już czterech zawodników przewidywanych do gry w podstawowym składzie: Dariusz Łatka, Ariel Jakubowski, Tomasz Moskal i Adam Piekutowski. Ten ostatni w tym sezonie już nie zagra.

• Przed Jagiellonią trzy wyjazdowe mecze, które zapowiadają się na trudniejsze, niż dwa rozegrane już w tej rundzie. W niedzielę białostoczanie będą gościć w Radomiu, tamtejszy zespół ma za sobą dwie przegrane i pod względem zaangażowania w grę nie będzie ustępował zespołowi trenera Nawałki. Następnie Jagiellonia zagra - w środę we Wrocławiu i w sobotę w Gliwicach - z drużynami, które wywalczyły już tyle samo (Piast) lub więcej punktów (Śląsk).



Może być tylko lepiej?

• Zespół został odpowiednio przygotowany do trudów rundy wiosennej, w której to w samym tylko kwietniu trzeba rozegrać aż osiem spotkań. Na razie Jagiellonia ma za sobą tylko dwa, dlatego nie potrafiła jeszcze pokazać, na co ją stać. Po dwóch kolejnych rozegranych pojedynkach, co trzy-cztery dni, białostoccy piłkarze zabiegają każdego przeciwnika.

• Pierwsze koty za płoty, nie ma co robić tragedii po dwóch słabszych występach. Do trzech razy sztuka. W Radomiu zespół w końcu wygra i złapie odpowiedni rytm gry. Powoli będzie się rozkręcał, by osiągnąć szczyt formy w momencie, kiedy będą decydowały się losy awansu. Szybko zapomnimy o nieudanym początku, kiedy odrobimy niewielką stratę do czołowych miejsc w tabeli (dwa punkty do drugiej pozycji).

• Druga liga jest w tym sezonie tak słaba, że przeciętna gra poparta determinacją i zaangażowaniem zawodników wystarczy do uzyskania I-ligowej promocji.

• Jagiellonia nie traci bramek. Wystarczy, że przyzwyczai się do nie najlepszych warunków panujących na boiskach i zacznie również strzelać gole.

Źródło: gazeta.pl
 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Jagiellonia Białystok
28
52
64-38
2
Śląsk Wrocław
28
50
38-26
3
Lech Poznań
28
48
40-32
4
Pogoń Szczecin
28
47
54-32
5
Raków Częstochowa
28
46
50-31
6
Legia Warszawa
28
46
43-33
7
Górnik Zabrze
28
45
38-32
8
Widzew Łódź
28
39
36-36
9
Stal Mielec
28
38
33-34
10
Radomiak Radom
28
35
34-43
11
Zagłębie Lubin
28
35
30-41
12
Cracovia
28
32
38-39
13
Piast Gliwice
28
32
28-32
14
Warta Poznań
28
31
26-33
15
Puszcza Niepołomice
28
29
34-46
16
Korona Kielce
28
27
30-38
17
ŁKS Łódź
28
21
26-58
18
Ruch Chorzów
28
20
29-47
 
OSTATNI
14.04.2024, 15:00
 
 

1:3

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
9
Jesus Imaz
9
Bartłomiej Wdowik
8
Afimico Pululu
7
Rui Filipe Da Cunha Correia Nene
6
Kristoffer Hansen
6
Jose Manuel Garcia Naranjo
6
Dominik Marczuk
3
Mateusz Skrzypczak
2
Kaan Caliskaner
2
Jakub Lewicki
1
Wojciech Łaski
1
Michal Sacek
1
Jarosław Kubicki
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2024 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.